Stanisław Dobrzański nie jest już prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Tymczasowo jego miejsce zajmie członek rady Jacek Socha (ale nie były szef KPWiG i MSP). Został wyznaczony do pełnienia obowiązków prezesa przez najbliższe trzy miesiące. Udało nam się dotrzeć do nieoficjalnych informacji, według których od października 2006 r. prezesem PSE prawdopodobnie zostanie Piotr Rozwadowski. Na początku tygodnia premier Kazimierz Marcinkiewicz przyjął jego rezygnację ze stanowiska wiceministra skarbu.
Dzięki zmianom kadrowym może rozstrzygnąć się największy dylemat, z którym od kilku miesięcy nie mogły uporać się ministerstwa Gospodarki i Skarbu Państwa, wspólnie zajmujące się programem dla elektroenergetyki. Jego założenia zostały zatwierdzone przez rząd już ponad trzy miesiące temu.
Połączenia firm energetycznych, które według harmonogramu powinny odbyć się jeszcze w tym roku, doprowadzą do utworzenia "narodowego czempiona" - Polskiej Grupy Energetycznej. Pod koniec marca ministrowie oficjalnie stwierdzili, że w tym koncernie będą dominować PSE. Jednak druga co do wielkości firma, mająca wejść w skład holdingu, czyli BOT, nie chciała się z tym pogodzić. Konflikt musiał być poważny. Pomimo wcześniejszych deklaracji, MG i MSP podpisały dwa tygodnie temu oficjalne oświadczenie, w którym zawiadomiono, że jeszcze trwają prace związane z wyborem liderów konsolidacji.
PSE i BOT są spółkami Skarbu Państwa. Minister Wojciech Jasiński pełni nad nimi nadzór właścicielski. Jednak obie firmy opracowały swoje scenariusze, jak powinny odbywać się przekształcenia majątkowe. Paweł Skowroński, który został prezesem BOT-u na początku maja, stwierdził, że pomysł, aby PSE były liderem holdingu, jest nie do przyjęcia.