W pierwszej połowie czerwca ówczesna wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska wysłała do przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso list. Pytała w nim o zasadność stosowania procedury nadmiernego deficytu wobec Polski. Wskazała na dane z wykonania budżetu w 2005 r. Wynika z nich, że deficyt sektora finansów publicznych osiągnął 2,5 proc. - a więc mniej niż unijny limit 3 proc. Zakwestionowała również prognozy Brukseli na 2006 i 2007 r., szacujące niedobór rzędu 3 proc. PKB. Resort powołał się na przypadek Portugalii. W 2004 r., mimo gorszych perspektyw na przyszłość, kraj ten został wyłączony z procedury nadmiernego deficytu na podstawie danych z lat wcześniejszych.

Tym samym ministerstwo otwarcie zakwestionowało politykę Komisji względem Polski, praktykowaną jeszcze od lipca 2004 r. (wtedy Bruksela uznała, że nasz deficyt jest zbyt wysoki). Ewentualna wygrana będzie oznaczać, że rząd zyska większą swobodę w kształtowaniu finansów państwa.