Polska do 2013 r. ma dołączyć do grupy gospodarek opartych na wiedzy (wykorzystujących zaawansowane technologie - red.) - powiedział wiceminister gospodarki Andrzej Kaczmarek. - W tej chwili w branżach, które można uznać za innowacyjne, pracuje w naszym kraju 9 procent wszystkich zatrudnionych. W gospodarkach opartych na wiedzy ten współczynnik wynosi co najmniej 15 proc. - zaznaczył wiceminister Kaczmarek. Jego zdaniem, warto pomyśleć o takich zmianach w prawie, by firma kupująca patent lub technologię mogła skorzystać na tym pod względem podatkowym. - Do ulg tego typu trzeba jednak podchodzić ostrożnie. Nie chcemy, by takie rozwiązania były furtką dla różnych patologii - stwierdził.

- Podstawową przyczyną słabego transferu osiągnięć naukowych do biznesu jest to, że prac naukowych nie można od razu wykorzystać w gospodarce - stwierdziła Barbara Nowakowska, dyrektor wykonawczy Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych. Jej zdaniem, istnieje poważna luka między inwestorami a naukowcami. - Przede wszystkim osiągnięcie naukowe musi być chronione odpowiednim patentem i to nie tylko na terenie Polski. Źaden inwestor nie zdecyduje się na zakup technologii, jeśli nie jest jasne, do kogo należą prawa własności - mówiła Nowakowska. Według niej, naukowcy są przekonani, że innowacyjność to 99 proc. wartości każdej firmy. Dlatego też uczelnie za swoje prace żądają wielokrotnie więcej, niż inwestor jest skłonny zapłacić. - Istnieją problemy, jeśli chodzi o wycenę osiągnięć naukowych - stwierdziła Nowakowska.

Najnowszy raport Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości "Innowacyjność 2006" pokazuje, że polskich przedsiębiorstw często nie stać na wprowadzanie nowych technologii. Wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań wymaga dużych nakładów. Prawie 60 proc. biorących w badaniu firm mówi, że brakuje im zewnętrznych źródeł finansowania. Małe i średnie przedsiębiorstwa deklarują też, że do rozwoju w tym kierunku nie skłaniają ich warunki rynkowe. - Nie są w stanie przewidzieć, jak będzie kształtował się popyt na ich produkty - wyjaśnił Aleksander Źołnowski, autor prezentowanego przez PARP raportu. - Przedsiębiorstwa nie widzą potrzeby podejmowania działalności innowacyjnej i nie mają świadomości, jakie szanse ona stwarza - powiedział Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju regionalnego. - Bardzo nas to niepokoi, bo widać brak długookresowego planowania rozwoju firmy - stwierdził. Zgodził się z nim Krzysztof Gulda z Ministerstwa Gospodarki. - Nie możemy bazować tylko na taniej sile roboczej i dostępie do surowców. Te źródła przewagi konkurencyjnej mogą się niedługo wyczerpać - ostrzegł.