Reklama

Rynki odrabiają spadki, inwestorzy czekają na rząd

WARSZAWA, 10 lipca (Reuters) - W poniedziałkowego przedpołudnie złoty i giełda zaczęły odrabiać gwałtowne spadki wywołane zmianą na stanowisku premiera. Obligacje, które, podobnie jak giełda, z opóźnieniem zareagowały na wydarzenia polityczne, wyhamowały zaś zniżki. Teraz rynki czekają na powołanie nowego rządu.

Publikacja: 10.07.2006 10:44

W piątek niespodziewanie swą dymisję zapowiedział szef rządu Kazimierz Marcinkiewicz. Źródło w Prawie i Sprawiedliwości (PiS) podało, że odejście popularnego premiera to efekt jego prób usamodzielnienia się wobec braci Kaczyńskich. Zastąpić ma go prezes PiS Jarosław Kaczyński.

W reakcji na zapowiedź odejścia premiera złoty już w piątek osłabił się o ponad 1,5 procent, a dziś rano za wspólną walutę płacono nawet 4,0975 złotego, czyli najwięcej od 27 lipca ubiegłego roku. Jednak potem złoty zaczął odrabiać spadki i zyskał 0,5 procent. Od znacznego spadku rozpoczął się dziś handel na rynku obligacji i warszawskiej giełdzie. W porównaniu do poziomów z piątkowego zamknięcia rentowności wzrosły o 16-18 punktów bazowych, a główny indeks WIG-20 stracił na otwarciu 2,1 procent, choć potem ograniczył już spadek do 1,1 procent. Spadki na rynku obligacji zatrzymały się.

"Dopóki nowy premier będzie opierał się żądaniom partii populistycznych dążących do zwiększenia wydatków, dopóty nasza ocena perspektyw gospodarczych polskiej gospodarki będzie relatywnie optymistyczna" - napisał w poniedziałkowym komentarzu starszy ekonomista Citibanku Handlowego, Piotr Kalisz.

Dealerzy powiedzieli, że rynek pozytywnie odebrał kandydaturę dotychczasowego wiceministra finansów Stanisława Kluzy na stanowisko szefa resortu. Zapowiedział on utrzymanie deficytu budżetowego w najbliższych latach na poziomie 30 miliardów złotych. Ocenił, że Polska w stanie w 2009 roku spełnić kryteria konwergencji.

"Nie spodziewamy się, żeby poziom 4,10 (złotego za euro) został dziś pokonany. Inwestorzy mieli cały weekend, żeby przeanalizować sytuację, a wygląda na to, że będzie to raczej rząd kontynuacji" - powiedział dealer Banku BPH Andrzej Krzemiński. Zdaniem analityków, zmiana na stanowisku premiera może mieć negatywne konsekwencje dla polskich aktywów w krótkiej perspektywie. Najważniejszym sprawdzianem wiarygodności będzie jednak kształt przyszłorocznego budżetu i na tym właśnie skupią się teraz rynki finansowe.

Reklama
Reklama

"Dobrą wiadomością jest to, że nowy minister finansów to nie człowiek znikąd, ale osoba z doświadczeniem w pracy w resorcie, która zna się na tym, co robi" - powiedział Krzemiński z BPH.

((Autor: Piotr Skolimowski; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama