Nowe oferty są odpowiedzią na zapotrzebowanie klientów. W sporym stopniu wynika to ze stóp zwrotu możliwych do osiągnięcia. Ostatnie cztery lata przynosiły bowiem wyraźny wzrost cen surowców. Najpopularniejszy indeks, mierzący zmiany na tym rynku - CRB - w 2002 r. zyskał 23 proc., w 2003 r. - 8,9 proc., w 2004 r. - 11,2 proc., a w 2005 r. - 16,9 proc. Teraz jest 4,5 proc. powyżej poziomu z końca minionego roku. Pierwsze miesiące tego roku przyniosły spektakularne zwyżki na rynku metali, ale też byliśmy kilka tygodni temu świadkami dawno niewidzianej wyprzedaży. Przez miesiąc - do 11 maja - notowania miedzi podniosły się o połowę, by potem przez cztery tygodnie spaść o jedną piątą. To przypomniało o dużej zmienności cen, jaka przez ostatnie miesiące utrzymuje się na rynku surowców. Może być ona sprzymierzeńcem inwestorów i dać szanse na ponadprzeciętne zyski. Stanowi również zagrożenie szybkiej utraty kapitału w przypadku podjęcia błędnej decyzji. Równocześnie w przeszłości indeks CRB najdłużej rósł przez cztery kolejne lata (na początku lat 70.). Teraz nadaje to smaczku długoterminowym inwestycjom (nie spekulacyjnym), zakładającym utrzymanie się piąty rok z rzędu ruchu wzrostowego na rynku towarów. Ceny nie muszą spaść, ale historia nakazuje ostrożność.
To, czy hossa będzie kontynuowana, ma znaczenie z punktu widzenia pasywnych inwestycji, gdzie stopy zwrotu uzależnione są od stopnia wzrostu indeksu, stanowiącego punkt odniesienia (tzw. benchmark). Na naszym rynku można za taką uznać fundusz surowcowy BPH. Portfel tego podmiotu ma składać się z dwóch części, których proporcje będą się zmieniać w zależności od sytuacji rynkowej. Pierwsza, stanowiąca maksymalnie 50 proc., a najmniej 30 proc. - ma odzwierciedlać skład indeksu CRB, druga generować stały dochód. Wykorzystywana przez zarządzających strategia zabezpieczania portfela Constant Proportion Portfolio Insurance ma chronić w trzyletnich okresach rozliczeniowych przed stratami. Nie jest to jednak równoznaczne z gwarancją ochrony kapitału. Na przykład duża zmienność notowań może utrudnić zrealizowanie stawianego celu. Fundusz ma formę zamkniętą, więc mimo planów wprowadzenia certyfikatów na giełdę, trzeba liczyć się z ograniczoną płynnością. Natomiast to, że maksymalnie połowa portfela będzie zaangażowana w instrumenty towarowe, wyznacza skalę oczekiwań co do stóp zwrotu funduszu - będą znacznie mniejsze niż zmiany indeksu CRB, czyli mniejszy będzie zarobek podczas wzrostu, natomiast nie powinno być strat, jeśli uda się skutecznie wdrożyć mechanizm ochrony kapitału.
Fundusze inwestują
w spółki surowcowe
Inną propozycję ma Investors TFI. Zarządzany przezeń fundusz nie jest podmiotem surowcowym. Jednak ze względu na elastyczną politykę inwestycyjną i przekonanie zarządzających do potencjału wzrostu cen towarów, spora część portfela jest ulokowana w papierach spółek surowcowych, znajdują się w nim również instrumenty pochodne. W tym roku fundusz bardzo dobrze sobie radzi. Przyniósł ponad 50 proc. zysku. Maj i czerwiec uszczupliły wartość certyfikatu odpowiednio o 7,1 proc. oraz 2,8 proc. Straty mogłyby być większe, gdyby nie ograniczenie zaangażowania w zagraniczne spółki surowcowe (w marcu i kwietniu stanowiły po ok. 40 proc. inwestycji, w maju 30 proc., a w czerwcu 20 proc.). Fundusz spore środki ma również na polskim rynku. Można domniemywać, że duża część również przypada na spółki powiązane z koniunkturą na rynku towarów. W porównaniu z majem, zdecydowano się na mocny wzrost zaangażowania w firmy technologiczne (z 5 proc. do 20 proc. portfela). Ten sektor był na świecie najsłabszy w II kwartale, kiepsko radzi sobie też w pierwszych tygodniach nowego kwartału. Dla doświadczonych