Bank Japonii podniósł w piątek podstawową stopę procentową do 0,25 proc. Przez ostatnie 6 lat stopa ta była bliska zera. Podwyżka jest ostatecznym dowodem, że okres deflacji Japonia ma wreszcie za sobą.
Prognozy zapowiadają kontynuację wzrostu gospodarczego. Rząd twierdzi, że w obecnym roku finansowym tempo rozwoju wyniesie 2,1 proc. Do końca czerwca japońska gospodarka rozwijała się nieprzerwanie od 53 miesięcy. To najdłuższy okres prosperity od 57 miesięcy z lat 1965-1970.
Odejście od polityki zerowych stóp oznacza, że Bank Japonii nie chce dopuścić do przegrzania koniunktury, czego kraj ten doświadczył na początku lat 90. Skończyło się to katastrofą na rynku nieruchomości, załamaniem całej gospodarki i aż trzema recesjami.
Ceny japońskich obligacji w piątek wzrosły, natomiast kurs jena spadł, bo prezes banku centralnego zapowiedział utrzymanie stóp na bardzo niskim poziomie, by nadal rozwój gospodarczy wspierały wydatki spółek, rosnące najszybciej od 16 lat. - Nie zamierzamy podnosić stóp nieprzerwanie. Następne decyzje będą podejmowane stopniowo po uważnej analizie gospodarki i ruchów cen - powiedział prezes Banku Japonii Toshihiko Fukui.
W czerwcu 16 banków centralnych podniosło koszty kredytu, gdyż rekordowe ceny ropy naftowej i metali przyspieszały inflację. Dwuletnia seria podwyżek Fed doprowadziła stopy w USA do poziomu 5,25 proc. z 1 proc. w czerwcu 2004 r. EBC od grudnia ub.r. dokonał trzech podwyżek i podstawowa stopa w strefie euro wynosi 2,75 proc.