Reklama

Obecny wzrost PKB nie grozi wzrostem inflacji - RPP

WARSZAWA, 18 lipca (Reuters) - Obecne tempo wzrostu polskiej gospodarki nie rodzi napięć inflacyjnych. Inflacja będzie stopniowo wracać do celu banku centralnego, powiedział we wtorek członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Andrzej Sławiński.

Publikacja: 18.07.2006 10:16

"NBP ma obecnie spory komfort, ponieważ inflacja jest wyraźnie niższa od dolnego brzegu przedziału docelowej inflacji. (...) Nie spodziewam się skokowego wzrostu inflacji. inflacja będzie stopniowo zbliżać się do celu (RPP). Natomiast, co się wydarzy po tym, kiedy już ten cel osiągnie, trudno teraz przewidzieć" - uważa członek Rady. "Wtedy prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia z powszechnie prognozowanym osłabieniem wzrostu w USA i w strefie euro, co nie pozostanie bez wpływu na polską gospodarkę" - powiedział w wywiadzie dla Reutera Andrzej Sławiński. Inflacja w czerwcu spadła do 0,8 procent rok do roku.

"Inflacja pozostaje zagadką, ponieważ jest znacznie niższa od prognoz inflacji sprzed 5-7 kwartałów. Zjawisko to nadal nie jest do końca wyjaśnione. Mamy obecnie niższą niż prognozowaną wcześniej inflację pomimo, że prognozowane cen ropy wtedy były znacznie niższe niż od ich dzisiejszej wysokości" - powiedział Sławiński.

Zdaniem przedstawiciela Rady wysokie ceny ropy naftowej mogą stanowić zagrożenie. Z powodu napiętej sytuacji geopolitycznej cena tego surowca wspięła się ostatnio w okolice historycznych maksimów w okolicach 80 dolarów za baryłkę. "Wzrost cen ropy jest zagrożeniem nie tylko dla inflacji, ponieważ wcześniej, czy później wysokie ceny benzyny wpłyną niekorzystnie na siłę nabywczą gospodarstw domowych. Obawy, że tak się stanie wpłyną niekorzystnie na oczekiwania konsumentów" - powiedział Sławiński.

"Z ropą może więc być kłopot. Co się tyczy cen żywności, nie widać większych zagrożeń" - dodał. Jednak zdaniem Sławińskiego nie powinno się reagować nerwowo na szoki, które pojawiają się w gospodarce.

"Banki centralne z reguły nie regują na szoki podażowe. Reagują na nie tylko wtedy, gdy oczekuje się, że mogą wystąpić efekty drugiej rundy. Te jednak raczej nie wystąpią. Doświadczenia 2004 roku mówią, że - podobnie jak w innych krajach - ryzyko wystąpienia efektów drugiej rundy jest także w nas małe" - powiedział członek RPP.

Reklama
Reklama

Przedstawiciel Rady nie chciał się wypowiadać na temat stóp procentowych, zauważył jednak, że obecnie nie można stwierdzić z całą pewnością, czy są one na odpowiednim poziomie.

"Wahania koniunktury jest wyjątkowo trudno trafnie przewidzieć. Przyszłość może nieść ze sobą niespodzianki" - powiedział Sławiński.

"Nie da się więc z całą pewnością stwierdzić, czy dzisiejszy poziom stóp jest odpowiedni. Na pewno można powiedzieć, że utrzymujące się realne stopy procentowe na poziomie około 3 procent są relatywnie wysokie na tle innych państw, ale trzeba powiedzieć, że nie przeszkadzają one wzrostowi" - dodał przedstawiciel Rady.

Sławiński powiedział także, że wzrost Produktu Krajowego Brutto (PKB) w tym roku może wynieść 5 procent. Odbywa się to jak dotąd bez wzbudzania presji inflacyjnej. "Wzrost gospodarczy jest szybszy niż zakładała projekcja. (...) Wzrost jest na dobrej drodze, aby osiągnąć 5 procent w 2006 roku" - powiedział przedstawiciel Rady. "Mamy przedłużający się okres silnego wzrostu i niskiej inflacji, co może się wiązać z rosnącym poziomiem potencjalnego PKB. Wzrost przyspiesza, a większych napięć inflacyjnych wciąż nie zauważamy" - dodał Sławiński.

W kwietniu przedstawiciel Rady szacował tempo wzrostu gospodarczego w 2006 roku na poziomie 4,5-5,0 procent. "Przy ożywieniu gospodarczym rośnie popyt krajowy, ale na razie nie widać tego we wzroście inflacji netto. Oznacza to, że część popytu kieruje się na dobra importowane, na import z krajów o niskich kosztach wytwarzania" - powiedział Sławiński. "Tani import będzie nadal sprzyjał niskiej inflacji. (...) Inflacja netto jest ważnym wskaźnikiem dla polityki monetarnej w okresach, gdy występują silne szoki podażowe; na przykład w postaci wzrostu cen ropy" - dodał członek Rady. Sławiński powiedział także, że choć obecna sytuacja na rynku oraz nastroje inwestorów powinny działać w kierunku osłabienia złotego, to jednak polska waluta jak dotąd dość skutecznie się im opiera Dodał, że teraz szczególnie dobrze widać, jak duży wpływ na złotego ma dobra sytuacja na rachunku obrotów bieżących, szczególnie, że występuje duża kumulacja czynników, które powinny działać przeciwko złotemu.

"Patrząc na kłopoty nieomal wszystkich 'sąsiadów' złotego, a więc walut trzymanych przez inwestorów w koszyku regionu, można by obawiać się o naszą walutę. A tymczasem trzyma się dzielnie. Warto także zwrócić uwagę na to, że złoty jest - wbrew pozorom - relatywnie stabilny, zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę jego wahania od 1999 roku" - powiedział. "Złoty halsuje dzielnie na przeciwnym wietrze, wspomagany przez dobrą sytuację w bilansie płatniczym. Nie wydaje się więc, by sytuacja na rynku walutowym miała być istotnym zagrożeniem dla kształtowania się inflacji" - dodał Andrzej Sławiński.

Reklama
Reklama

Karolina Słowikowska i Paweł Florkiewicz

((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagował: Paweł Sobczak; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama