Reklama

Czy Ansell zapłaci za akcje Unimilu ponad 60 złotych?

Zachowanie inwestorów wskazuje na to, że nie wierzą w powodzenie wezwania ogłoszonego przez Australijczyków. Czekają na kolejne?

Publikacja: 19.07.2006 07:33

Daria Duda dokupiła właśnie 6,33 proc. akcji Unimilu i posiada już 9,99 proc. kapitału producenta prezerwatyw z Dobczyc. Maciej Zientara ujawnił w zeszłym tygodniu, że ma 10 proc. walorów firmy i zamierza nadal zwiększać zaangażowanie. Po dużych obrotach na papierach Unimilu można sądzić jednak, że nie tylko on ma takie plany. Wczoraj kurs po wzrośnie o 2,32 proc. wyniósł 52,9 zł. Już od tygodnia utrzymuje się powyżej 50 zł, czyli ceny oferowanej przez Ansella w wezwaniu (zapisy na sprzedaż akcji ruszyły 13 lipca i potrwają do 11 sierpnia). Australijczycy co prawdą mogą zapłacić więcej, tj. 53 zł, ale tylko wtedy, jeżeli skupią co najmniej 90 proc. kapitału Unimilu. A to im się raczej nie uda. Z naszych informacji wynika, że ani jeden akcjonariusz polskiego producenta na razie nie odpowiedział na wezwanie.

Kwestia ceny

Analitycy są przekonani, że Ansell - światowy lider produkcji rękawiczek chirurgicznych i wicelider na globalnym rynku prezerwatyw - zaproponuje wyższą cenę. Jaką? - Może 60 zł? - zastanawia się Michał Majerski, analityk domu maklerskiego Erste Securities. Podobnie myśli Mirosław Stępień, specjalista w DM BISE. Zaznacza jednak: - Wszystko zależy od tego, jak bardzo Ansell jest zdeterminowany do zakupu polskiej spółki. Eksperci zauważają, że cena między 60 a 70 zł za walor Unimilu skusiłaby już pewnie Macieja Zientarę. - Jest inwestorem finansowym i nie planuje wejść w posiadanie pakietu większościowego. Liczy po prostu na dobry zarobek - tłumaczy M. Stępień. Eksperci uważają, że Ansell może podwyższyć cenę w wezwaniu lub ogłosić nowe, żeby zachęcić dotychczasowych dużych akcjonariuszy (m.in. Zientarę i Dudę) do odsprzedaży papierów. Zdaniem specjalistów, w ślad za nimi - jeżeli odpowiedzieliby na wezwanie - poszliby mali inwestorzy. Analitycy sądzą ponadto, że Ansell, jako inwestor branżowy, jest w stanie zapłacić za firmę więcej niż podmiot finansowy. - Uzyskuje przecież efekty skali i synergii - mówi Remigiusz Sopel, analityk IDMSA. Dodaje, że Unimilu nie można wyceniać jedynie poprzez aktualne zyski: - Trzeba wziąć pod uwagę także renomę, markę i szanse wzrostu. A te są naprawdę duże.

Będą walczyć?

Specjaliści twierdzą, że Australijczycy raczej nie zrezygnują z przejęcia polskiego producenta. - To jest bardzo mało prawdopodobne - mówi R. Sopel. Dlaczego? - Ansell nie złoży broni, bo byłaby to dla niego bolesna porażka - chodzi o prestiż. Musiałby przyznać, że nie jest w stanie przejąć spółki z Polski - wyjaśnia M. Stępień. Dlatego, zdaniem analityka IDMSA, możliwe jest, że Ansell podniesie cenę w wezwaniu jeszcze przed jego zakończeniem.

Reklama
Reklama

Alternatywa

dla Ansella

Zdaniem ekspertów, propozycje M. Zientary na rozwój Unimilu (np. przyspieszenie ekspansji zagranicznej) są bardzo korzystne dla spółki. Natomiast plany Ansella już niekoniecznie. - Dla Australijczyków ważne są jedynie kanały dystrybucji. Zakłady produkcyjne to dla nich raczej "kula u nogi". Wytwarzają już przecież tanio w Azji - mówi M. Majerski. Wielu ekspertów uważa, że Ansell obiecał coś zarządowi Unimilu, skoro ten uznał jego ofertę (50 zł za akcję) za dobrą. Inni są rozczarowani decyzją kierownictwa. - Dlaczego do tej pory zarząd, który podejmował odważne decyzje i planował ekspansję zagraniczną, zadowolił się pierwszą ofertą inwestora? - pyta M. Stępień. Przypomnijmy, że rada nadzorcza Unimilu uznała, że cena, którą proponuje Ansell, jest za niska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama