Ponad 200-punktowy skok indeksu DJIA w Nowym Jorku z ostatniej środy spowodował niemal 4-procentowy wzrost wartości WIG20. Poniedziałkowy 182-punktowy wzrost DJIA nie przyniósł nawet procentowej zwyżki wartości naszego indeksu.
Tym samym zwyżka na giełdach zagranicznych tworzy w tej chwili jedynie pozytywny klimat do podtrzymania wzrostu, jednak nie ma pełnego przełożenia na decyzje inwestorów. Wydaje się, że do kolejnego impulsu wzrostowego potrzeba dobrych informacji z krajowej gospodarki (może doskonałych wyników finansowych spółek za II kwartał roku) lub dłuższego uspokojenia w sferze politycznej. Wzrost indeksu o kolejne 10 procent jest bardzo realny, ale jeśli miałby odbywać się on pod znakiem niewysokich obrotów, wiarygodność trendu zostanie istotnie obniżona, a jedyne na co w takich okolicznościach wystarczy rynkowi sił, to prawdopodobnie podwójny szczyt w okolicy 3350 pkt.
Co ciekawe, w tej chwili indeks największych spółek znów porusza się w okolicy długoterminowej linii wzrostowego, poniżej której spadł w czerwcu. Jej pokonanie ułatwiłoby powrót do trendu wzrostowego w długim okresie. Skala ostatnich zmian krótkoterminowych i ich impulsywność wskazują na rozwarstwienie opinii na temat przyszłości trendu, co powinno się jeszcze bardziej uwypuklić przy dalszym wzroście indeksu.
Szansą WIG20 (bo nie rynku) są silne wzrosty poszczególnych spółek wchodzących w jego skład. Możliwość wzrostu KGHM do 135 zł jest duża, podobnie jak udział spółki w indeksie. Świetnie zachowuje się ostatnio PKO BP, choć bez potwierdzenia minimum utrzymania udziału w rynku i dobrego wyniku finansowego za ostatnie trzy miesiące z pokonaniem poziomu 40 zł może być problem. Wreszcie nieco rośnie TP, która przy dobrym
klimacie na rynku powinna