Reklama

GRA POD WYNIKI

Publikacja: 26.07.2006 08:39

Po raz kolejny rozchwianie rynku w końcówce sesji przeszkodziło w zaprezentowaniu na GPW najczystszej formy sadyzmu objawiającej się znudzeniem inwestorów. Zanim doszło do fali wyprzedaży zainicjowanej przez koszyki sprzedaży (spekulacja kontraktami oraz arbitraż - choć to drugie jest często tylko formą ewentualnego alibi dla Komisji) różnica między maksimum a minimum WIG20 nie przekraczała 36 pkt. Ta wartość byłaby o połowę mniejsza, gdyby wykluczyć pierwsze pół godziny sesji, po której indeks utknął w wąskiej konsolidacji. Ostatni raz różnica między sesyjnymi ekstremami

WIG20 była mniejsza od 36 pkt. na sesji pomiędzy świętem 1 a 3 maja (27,8 pkt.), czyli w dniu, w którym o giełdzie myśleli jedynie pasjonaci.

Trudno więc traktować taką sesję poważnie, tak samo jak trudno odnosić się do przeceny z końcówki sesji. Typowe zachowanie rynku w ostatnich dniach. Jedyne

co wyróżniało wtorkową sesję to spora wartość obrotów (849 mln WIG20) i wartość pojedynczych transakcji, wskazująca na przebudzanie się z wakacyjnego letargu kilku największych funduszy. Już o 14:00 osiągnęliśmy wartości obrotów porównywalne z tymi odnotowanymi na całej sesji poniedziałkowej i piątkowej.

Dla tak wąskiej konsolidacji

Reklama
Reklama

to tym bardziej nietypowe. Zarządzających najwyraźniej coraz

bardziej świerzbią palce w oczekiwaniu na publikację wyników polskich spółek. Dziś z rana pierwszy test, bo wynikami pochwali się TPS i to nie nastroje przeniesione z USA, czy z wtorkowej sesji, ale reakcja największych graczy na ten raport ustawi dziś całą sesję na GPW. Rynek oczekuje zysku za II kw. na poziomie

ok. 560 mln zł.

Patrząc przez pryzmat analizy technicznej ewentualna gwałtowna reakcja szerokiego rynku mogłaby wygenerować kilka istotnych sygnałów na wykresach indeksów, które są w dość newralgicznych punktach. WIG20 od dołu wsparcie ma na luce hossy, a od góry opór na lipcowych szczytach. Analogiczne poziomy WIG już pokonał, choć trzeba zauważyć, że indeksom z rynków regionu brakuje 2-5 proc. Jeszcze lepszy jest WIG Banki, który już testuje majowe szczyty hossy. Byki powiedzą, że wystarczy lekko popchnąć indeksy nad te opory, by wywołać kolejną falę wzrostową. Dla niedźwiedzi każdy zwrot pod tymi oporami będzie okazją do ataku. Kolejne wyniki spółek będą odbierane przez rynek zgodnie z ustalonymi dziś nastrojami.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama