Porównaliśmy ubiegłoroczne płace w Narodowym Banku Polskim, na Giełdzie Papierów Wartościowych, w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych, Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Okazało się, że w 2005 roku Leszek Balcerowicz, szef NBP, zarabiał średnio 32 tys. zł brutto miesięcznie - tylko o 25 zł mniej dostawali wówczas członkowie zarządu KDPW (średnio po 31,97 tys. zł, ile każy z nich, nie wiemy). Średnia pensja pozostałych osób zasiadających w zarządzie banku centralnego wyniosła 31,5 tys. zł. Udało nam się także ustalić pensję Jana Monkiewicza, przewodniczącego KNUiFE. W 2005 roku zarobił on ponad 355 tys. zł, czyli średnio 29,6 tys. zł miesiźcznie.
Najmniejsze wynagrodzenie otrzymywali członkowie zarządu giełdy. Średnia dla każdej z piźciu osób wyniosła prawie 15,3 tys. zł. Nawet jeśli uwzględnić pobierane przez ówczesnego prezesa GPW Wiesława Rozłuckiego i wiceprezesa Ryszarda Czerniawskiego 3,6 tys. zł ?rednio miesiźcznie za udział w radzie nadzorczej KDPW, to kwota wynagrodzenia wciąż będzie niższa niż w przypadku zarządów pozostałych instytucji. GPW jako spółka z większościowym udziałem Skarbu Państwa podlega ograniczeniom ustawy kominowej.
32 tys. złotych
zarabiał
miesięcznie w 2005 roku prezes NBP Leszek