To walka o światowy prymat. Bank of America jest bliski zdystansowania nowojorskiej Citigroup w rankingu najdroższych giełdowych banków.
W czwartek kapitalizacja rynkowa lidera wynosiła 233,9 miliarda dolarów, a ścigającego go rywala była niewiele niższa (231 mld USD). Do zamiany miejsc mogło dojść już w piątek, ale tak się nie stało. Podczas ostatniej sesji minionego tygodnia, najlepszego na amerykańskich giełdach od 2004 r., podrożały akcje zarówno Citigroup jak i Bank of America, ale lider zyskał więcej. Dzięki wzrostowi kursu o ponad dolara kapitalizacja Citigroup zwiększyła się do 238,9 miliarda dolarów. Wartość rynkowa jej głównego rywala wzrosła do 233,9 mld USD. Tyle samo była warta Citigroup poprzedniego dnia.
BoA rośnie szybciej
Inwestorom giełdowym podoba się strategia Bank of America i doceniają jego wyniki. Z tego powodu jego akcje w ostatnich pięciu latach podrożały o 61 proc. W drugim kwartale zarobił netto 5,48 miliarda dolarów i był to najlepszy rezultat w historii tego banku, który prawie 95 proc. przychodów czerpie z operacji na rynku krajowym. Jednak, żeby uzyskać taki wynik finansowy BoA musiał wydać 34,2 miliarda dolarow na zakup MBNA Group, emitenta kart kredytowych. Odrobi to sobie w następnych kilkunastu kwartałach. W tym okresie Citigroup, strategiczny udziałowiec warszawskiego Banku Handlowego, zwiększyła zysk o 4 proc. do 5,27 miliarda dolarów i po raz czwarty w okresie pięciu kolejnych kwartałów rozczarowała analityków oraz inwestorów. giełdowych.
Odmienne strategie