Zwyżkom na rynku surowca sprzyjają dziś przede wszystkim informacje o niewielkim wycieku ropy w rosyjskim ropociągu "Przyjaźń", stanowiącym główny kanał przesyłu ropy z Rosji do krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Władze w Moskwie zapewniły dziś jednak, że zdarzenie to nie miało żadnego wpływu na dostawy rosyjskiego surowca.

Koncern Royal Dutch Shell poinformował z kolei, że w wyniku awarii ropociągów oraz akcji sabotażowych rebeliantów nigeryjskich, jego produkcja ropy w Nigerii jest dziś mniejsza o 675.000 baryłek dziennie. Wielkość tę szacowano wcześniej na 653.000 baryłek. Informacje holendersko-brytyjskiego giganta zaniepokoiły rynek, ponieważ produkuje on obecnie około jednej czwartej ropy wytwarzanej w Nigerii. Ta zaś pozostaje ósmym co do wielkości eksporterem tego surowca na świecie.

Wcześniej cena ropy spadła do poziomu lekko przekraczającego 73 dolarów za baryłkę, ponieważ amerykańska sekretarz stanu, Condoleezza Rice powiedziała, że wierzy, iż do zawieszania broni między Izraelem i Hezbollahem może dojść jeszcze w tym tygodniu.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))