- Stawka ubezpieczenia rolniczego powinna być uzależniona od dochodu rolników - stwierdził wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper. Zaprzeczył tym samym informacjom "Gazety Wyborczej", że Samoobrona chce różnicowania składek płaconych do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w zależności od powierzchni gospodarstw. Zdementował także pogłoski, że rząd już pracuje nad reformą KRUS.
Ekonomiści od dawna sugerują, że system emerytalny dla rolników powinien ulec zmianie. W tym roku państwo dopłaci do Kasy 14,97 mld zł. Składki od 1,58 mln ubezpieczonych (w tym roku około 1,1 mld zł) nie wystarczają na zabezpieczenie potrzeb 1,66 mln świadczeniobiorców. Obecnie każdy rolnik płaci kwartalnie 251 zł. "Gazeta" sugerowała, że PiS opowiada się za różnicowaniem składki w zależności od dochodów, Samoobrona - od ilości posiadanych hektarów. - Musimy dojść do stawki zależnej od dochodów, a na razie, są one bardzo marne - komentował A. Lepper.
Wciąż brak szczegółów co do tego, jak mogłaby wyglądać reforma. Do tej pory nikt nie liczył rolnikom dochodu (płacą podatki rolne zależne od ilości i jakości gruntów). Nie wiadomo także, czy wyższe składki mogłyby dawać prawo do wyższej emerytury. Eksperci Banku Światowego, którzy badali sytuacjź KRUS w 2005 r. stwierdzili, że pomysł uzależnienia składek od dochodów nie ma szans na poparcie, dopóki projektowany system nie będzie uwzględniał rzeczywistej zdolności płatniczej gospodarstw.
PAP