Wzrostowa końcówka ubiegłego tygodnia zapobiegła pojawieniu się na wykresie tygodniowym objęcia bessy. Nie może to jednak zmienić negatywnej oceny rynku, który cofnął się spod dolnego ograniczenia rocznego kanału hossy. Jaki będzie rozpoczynający się nowy tydzień notowań? To pytanie nurtowało graczy przed sesją poniedziałkową. Sądząc z determinacji, z jaką podaż zaatakowała poziom 3000 pkt, może się on okazać niezwykle ważny. Pokaże bowiem, w jakiej części ubiegłotygodniowy spadek wywołany był emocjami, a w jakiej świadomymi decyzjami inwestorów. Na wykresie dziennym najważniejszym wydarzeniem technicznym ostatnich dni było przełamanie linii opisującej 1,5-miesięczne odreagowanie. Jak pamiętamy, odebrało ono o wiele więcej niż zwyczajowe 62 proc. poprzedniej fali spadkowej, ale byki nie wykorzystały swoich atutów i indeks nie zdołał ustanowić nowego szczytu hossy. Jeśli mamy do czynienia z wybiciem ze wzrostowego klina, to szanse na kolejne maksima w najbliższej przyszłości są niewielkie. Wadą takiego rozumowania są jednak obroty. Nie były zbyt duże podczas wychodzenia z formacji, a piątkowe notowania jeszcze mocniej ten fakt uwypukliły. Wartość wymiany była równa czwartkowej. W tym gąszczu wzajemnie znoszących się argumentów gracze podczas poniedziałkowej sesji mogli polegać głównie na najbliższych punktach odniesienia i reagować na bieżące zmiany cen. Mowa o środku czarnego korpusu z czwartku oraz wspomnianym już poziomie 3000 pkt. O ile pierwszy z ww. nie był zagrożony ani przez moment, drugi stał się w poniedziałek obiektem ustawicznych ataków podaży. W trakcie sesji psychologiczna bariera padła, ale techniczne wsparcie spisało się nieźle i samo zamknięcie wypadło powyżej tej bariery. Luka z połowy lipca (bo o niej tu mowa) wzmocniona jest przez średnią EMA-55. W tym miejscu można więc oczekiwać wzmożonej aktywności popytu. Sytuacja najszybszych wskaźników przypomina tę sprzed 3 tygodni, gdy rynek zbierał siły do odbicia po osłabieniu z początku lipca. Jedyną, za to dość istotną, różnicą jest utrzymujący się sygnał sprzedaży na MACD. Z tego powodu wskazana jest ostrożność i ograniczona wiara w siłę "superwsparcia".