Czołowa europejska spółka telefoniczna Deutsche Telekom odnotowała wczoraj największy od czterech lat spadek kursu swoich akcji. Wyprzedażą tych papierów inwestorzy zareagowali na informację o obniżeniu prognoz zysku i przychodów dawnego niemieckiego monopolisty telefonicznego.
Spółka zredukowała spodziewany w tym roku zysk operacyjny aż o 7,2 proc., a prognozowane przychody o 1,9 proc. Poinformowano też, że w 2007 r. zysk operacyjny będzie zbliżony do tegorocznego, a przychody mają wykazać "skromny" wzrost.
Niemiecki operator poszedł w ślady France Telecom i Swisscom, które już wcześniej przyznały, że prognozy tegorocznego zysku okazały się zbyt wysokie, w sytuacji gdy dawni europejscy monopoliści muszą zażarcie walczyć o powstrzymanie klientów przed odchodzeniem do tańszych dostawców usług telefonicznych i internetowych. W I półroczu Deutsche Telekom stracił milion abonentów.
Kurs akcji Deutsche Telekom spadł wczoraj aż o 10 proc., najbardziej od lipca 2002 r. Do środy papiery te staniały o 14 proc. od początku roku. Dotkliwym dla inwestorów potwierdzeniem konieczności obniżenia prognoz okazał się raport kwartalny spółki. Jej zysk netto w II kwartale spadł o 14 proc., do 1,01 mld euro, z 1,17 mld euro w takim samym okresie przed rokiem. Przychody ze sprzedaży wzrosły o 2,6 proc., do 15,1 mld euro. Oba te wyniki były gorsze od prognozowanych przez analityków, co tym bardziej rozczarowało inwestorów.
Tak znaczny spadek kursu papierów Deutsche Telekom dowodzi nerwowości akcjonariuszy, którzy obawiają się dalszych redukcji prognoz. Upewnił ich w tym prezes spółki Kai-Uwe Ricke. Na wczorajszej konferencji prasowej w Bonn powiedział: - Musimy przyjąć do wiadomości, że grupa nie ma już możliwości rozwoju na niemieckim rynku.