Już nie tylko zamach terrorystyczny, lecz nawet jego próba potrafią wywrzeć duży wpływ na rynek długu. Tak właśnie było wczoraj, kiedy od rana drożały obligacje europejskie. W ślad za nimi notowania naszych papierów skarbowych zaczęły się znacznie powyżej środowych poziomów. Papierami 5-letnimi handlowano nawet z rentownością 5,26 proc. (4 pb poniżej środowego zamknięcia). Jednak rynek dość szybko został zdominowany przez sprzedających i przez następne parę godzin ceny powoli przesuwały się w dół. Popołudnie przyniosło uspokojenie nastrojów na świecie, niemieckie bundy zaczęły tracić na wartości, ale o dziwo nasze obligacje nie uległy dalszym spadkom. Na koniec sesji 2-letnie obligacje OK0808 notowane były ze średnią rentownością 4,77 proc., 5-letnie PS0511 - 5,32 proc., zaś dziesięcioletnie DS1015 - 5,56 proc., czyli niemal identycznie jak dzień wcześniej. Dziś, na progu długiego weekendu, obroty zapewne nie będą zbyt duże, a w centrum uwagi pozostanie publikacja danych ekonomicznych z USA. Rynek jednak czeka głównie na przyszłotygodniowe dane inflacyjne. Warto też zwrócić uwagę na zatrzymanie aprecjacji złotego. To oraz słabnące rynki bazowe będą głównym zagrożeniem dla wyceny naszego długu.