Przede wszystkim za sprawą wyraźnej zniżki cen ropy naftowej (i także jej pochodnych: benzyny i oleju opałowego) surowcowy indeks CRB Futures spadł w ostatnich dniach do poziomu najniższego od ponad dwóch miesięcy.
Wskaźnik, który obejmuje notowania kontraktów na 19 towarów z giełd surowcowych w Nowym Jorku i Chicago, między 9 sierpnia a minionym czwartkiem osunął się o 6,2 proc. Ropa w kontraktach na
następny miesiąc staniała w tym czasie o ponad
8 proc. i w czwartek baryłka kosztowała "tylko" 70 USD. Ropa taniała m.in. na skutek zawarcia rozejmu między Izraelem i Hezbollahem. W piątek i wczoraj znów poszła w górę (wczoraj w pierwszych godzinach handlu za Atlantykiem do 71,78 USD), bo Iran, czwarty co do wielkości producent ropy na świecie, kategorycznie sprzeciwił się rezolucji ONZ, wzywającej kraj do zaprzestania prac nad wzbogacaniem uranu. Jednak zdaniem analityków, ta zwyżka może być jedynie przejściowa. Jeśli bowiem Iran nie zdecyduje się
na jakiś nierozważny krok - na przykład blokadę cieśniny Hormuz, którą transportuje się ropę z rejonu