Dilerzy, których sprzymierzeńcem jest zmienność, nie zaliczyli wtorku do udanych. Otwarcie kursu EUR/PLN na poziomie 3,9090 nie było zaskoczeniem, a jedynie kontynuacją tego, co działo się dzień wcześniej. Rynek oczekiwał lekkiej aprecjacji naszej waluty.
Oczy analityków śledziły węgierskiego forinta, którego otwarcie na poziomie 278,50 spowodowało wzmocnienie złotówki. Po południu kurs EUR/PLN spadł do 3,8960, a rynek oczekiwiał na wieści z Węgier, gdzie o godzinie 14.00 premier omawiał szczegóły programu konwergencji. Pomimo gorszych informacji o niższym tempie wzrostu gospodarczego, wyższej inflacji i najwyższym w UE deficycie budżetowym inwestorzy nie reagowali nerwowo. Już od piątku na rynek napływały na ten temat niepotwierdzone informacje z kręgów rządowych.
Na rynku EUR/USD dzień zdominowały dane o nastroju ekonomicznym w Niemczech (ZEW). Wartość wskaźnika była istotnie niższa od przewidywań, co spowodowało spadek euro z 1,2870, do poziomu 1,2830-40. Później kurs EUR/USD testował 1,2800.