Przez ponad 3 lata, od marca 2003 do maja 2006, w odwrocie znajdował się timing. Praktycznie każdy, kto w tym okresie silnej hossy na rynku akcji próbował uszczknąć dodatkowe zyski poprzez aktywne wchodzenie i wychodzenie z rynku, uzyskał wyniki gorsze niż uzyskiwane dzięki strategii konsekwentnego trzymania systematycznie drożejących akcji. Sądzę, że taka bessa na "timingu" skończyła się w maju i w najbliższym czasie umiejętność w miarę skutecznego regulowania poziomu zaangażowania w akcje znacznie zyska na

wartości. Obecnie różne narzędzia, które mogę być używane do

prognozowania ruchów rynku w najbliższym czasie, daję mocno sprzeczne sygnały. Z jednej strony mamy do czynienia z pogarszaniem się perspektyw makroekonomicznych na świecie związanym z pojawianiem się rocznego opóźnienia konsekwencji wzrostu rynkowych stóp procentowych, który rozpoczął się latem zeszłego roku. W szczególności widać to w USA, gdzie koniunktura na tamtejszym rynku nieruchomości z miesiąca na miesiąc ulega gwałtownemu pogorszeniu, które zapowiada regularną recesję najpóźniej na początku 2007 roku. To sugerowałoby spadek cen akcji, co zresztą byłoby spójne z pozycję rynków w obrębie cykli sezonowego i prezydenckiego. Równocześnie jednak sentyment wobec akcji jest cięgle tak słaby, że zapowiada raczej kontynuację rozpoczątego w czerwcu odbicia. Uzgodnienie tych sprzecznych wskazań w ramach pojedynczego scenariusze nie jest łatwe. Osobiście skłaniałbym się do wersji, w której WIG20 po dokończeniu rozpoczętego w poniedziałek wzrostu (do ok. 3070) postraszy we wrześniu próbę wybicia w dół z rysowanej pracowicie od początku lipca formacji głowy z ramionami. Bardzo słaby sentyment sugeruje, że już teraz wybicie w dół nie powinno być skuteczne. W październiku rynek powinien wznowić zwyżkę (elliottowską "falę B" do podwójnego szczytu na 3300 pkt.?). Jeśli ta ewentualna fala wzrostowa zostanie przez większość graczy zinterpretowana jako początek półrocznej sezonowej zwyżki, to gwałtowna poprawa sentymentu stworzyłaby warunki dla rozpoczęcia dyskontującej spowolnienie gospodarcze

cyklicznej przeceny akcji.