Na sygnał o możliwości kolejnej podwyżki stóp procentowych w strefie euro (wczoraj pozostały bez zmian, ale z wypowiedzi szefa EBC Jeana-Claude?a Tricheta odczytano, że pójdą w górę już w październiku) europejskie giełdy zareagowały pierwszą od kilku sesji zniżką cen papierów. Nie była jednak duża i po publikacji dobrych danych makro za Atlantykiem straty zostały odrobione prawie w całości.

Inwestorów niepokoi, że wyższy koszt kredytu przyhamuje gospodarkę i wpłynie na obniżenie zyskowności spółek. Na wahania koniunktury bardzo wrażliwe są spółki z branży IT, takie jak francuska Cap Gemini, zajmująca się doradztwem informatycznym, której akcje spadły o 1,5 proc.

Mimo publikacji dobrych wyników finansowych, sporo straciły papiery belgijskiej grupy finansowej KBC, do której należy Warta i Kredyt Bank. Na ponad 5-proc. przecenę miało wpływ ostrzeżenie firmy, że spodziewa się pogorszenia warunków prowadzenia biznesu. Z podobnego powodu spadły akcje Diageo, potentata na rynku alkoholi. Prezes Paul Walsh, komentując wyniki finansowe (sporo lepsze od zeszłorocznych), określił warunki działalności jako "trudne", m.in. z powodu ograniczania wydatków przez konsumentów w Europie. Ponad 6 proc. przecenione zostały akcje BAA, operatora brytyjskich lotnisk, ale akurat ta firma wynikami finansowymi rozczarowała.

Ostatecznie europejskie indeksy straciły wczoraj po 0,1-0,2 proc.

Na Wall Street główne wskaźniki w pierwszych godzinach handlu zmieniły się niewiele, choć ukazały się obiecujące dane dotyczące inflacji i wydatków konsumentów. Ta pierwsza wzrosła w lipcu tylko o 0,1 proc. w porównaniu z czerwcem i była to najmniejsza zwyżka w tym roku. Wydatki konsumentów podskoczyły o 0,8 proc., co z kolei potwierdza, że największa gospodarka świata ma się dobrze. Taka mieszanka - hamująca inflacja i rosnące wydatki - jest korzystna z punktu widzenia inwestycji w akcje. Mimo to średnia Dow Jones po dwóch godzinach handlu traciła wczoraj 0,05 proc.