Resort transportu jest bliski zawarcia porozumienia z Ministerstwem Finansów w sprawie oddłużenia PKP. Bez niego rząd nie przyjmie strategii restrukturyzacji kolei.

Według Mirosława Chaberka, wiceministra transportu, jest już nowy pomysł na likwidację długów PKP Przewozy Regionalne - najbardziej zadłużonej kolejowej spółki (ponad 2,1 mld zł). Od kilku miesięcy był to punkt sporny z MF, które zablokowało wcześniejszą propozycję resortu transportu, zakładającą jednorazową spłatę zadłużenia przez budżet.

Nowy pomysł rozciąga ten proces w czasie. - Chcemy wykorzystać pieniądze z akcyzy paliwowej, które trafią do Funduszu Kolejowego - zapowiada M. Chaberek. Na ten cel ma zostać przeznaczone 18 proc. wpływów z akcyzy - rocznie będzie to ok. 250 mln zł (w 2007 r. - 150 mln zł). Te pieniądze mają pomóc w zaciągnięciu przez Fundusz kredytów, przeznaczonych następnie na spłatę zadłużenia. Plan zakłada przekazanie rocznie kilkuset milionów złotych budżetowej dotacji na inwestycje dla spółki PKP Polskie Linie Kolejowe (500 mln zł w 2007 r., od 2008 r. - 850 mln zł). - Wydaje się, że jesteśmy bliscy wypracowania wspólnego stanowiska z resortem finansów - mówi M. Chaberek.

Zielone światło ze strony MF umożliwi rozpoczęcie zmian w Grupie PKP, takich jak prywatyzacja niektórych spółek kolejowych (np. PKP Intercity) czy też powołanie grupy kapitałowej (pozwoli to na zmniejszenie obciążeń podatkowych). Przybliży również przekazanie samorządom wojewódzkim przewozów regionalnych. Na bazie PKP PR ma powstać pięć spółek makroregionalnych. Pierwsza z nich już działa od 2005 r.

Wiceminister zapowiada, że od 2007 r. Grupa PKP przestanie przynosić straty (w tym roku będzie to ok. 200 mln zł), głównie dzięki zwiększeniu dofinansowania do przewozów ze strony samorządów.