Od dawna zapowiadany debiut na GPW, największego obecnie dystrybutora alkoholi w Polsce, może dojść do skutku jeszcze w tym roku. Central European Distribution Corporation (CEDC), spółka notowana już na amerykańskim NASDAQ, złożyła prospekt emisyjny w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. - Chcemy wejść na giełdę w tym roku i wierzymy, że nam się to uda - mówi William Carey, prezes CEDC. - To dobra wiadomość, bo pojawi się naprawdę silna grupa produkcyjno-dystrybucyjna, która do tego ma plany ekspansji w regionie - uważa Jacek Buczyński, analityk Biura Maklerskiego BPH.
Potrzebna emisja w Polsce
Spółka kierowana przez W. Careya rozpoczęła przygotowania do debiutu już po przejęciu w ub.r. Bolsa i Polmosu Białystok. Pierwszą firmę kontroluje w 100 proc., w drugiej ma blisko 66 proc. udziałów. Od tej pory stała się nie tylko największym dystrybutorem alkoholi, ale również czołowym producentem wódki w Polsce.
W. Carey niejednokrotnie zapowiadał, że debiut na GPW nie będzie się wiązał z emisją nowych walorów. Czy teraz zmienił zdanie i wypuści dodatkowe papiery? - Celem debiutu jest zapewnienie równoległego notowania na NASDAQ i GPW. Uważamy, że polscy inwestorzy, którzy doskonale znają rynek i jego uwarunkowania, powinni mieć możliwość swobodnego inwestowania w nasze akcje. Obecnie nie możemy przekazać żadnych dodatkowych szczegółów dotyczących wprowadzenia spółki na GPW - komentuje W. Carey.
W te wcześniejsze deklaracje nie wierzy J. Buczyński. - Pokazanie się na parkiecie wyłącznie z powodów prestiżowych nie przyniesie spółce żadnych korzyści. Dlatego nowa emisja, specjalnie dla polskich inwestorów, jest bardzo prawdopodobna - uważa. Zdaniem Buczyńskiego, biorąc pod uwagę to, że CEDC chce kupować kolejne firmy, będzie potrzebował znacznego dopływu kapitału. Właściciel Bolsa i Źubrówki zapewne skupi się na przejęciach polskich i zagranicznych spółek dystrybucyjnych. CEDC ma już silny portfel marek, więc nie musi koniecznie kupować przedsiębiorstw produkcyjnych. Choć prezes Carey potwierdza, że wciąż jest zainteresowany 40-proc. pakietem akcji Polmosu Lublin, jaki może zyskać po przejęciu spółki Jabłonna. UOKiK nie zgodził się jednak na transakcję. - Złożyliśmy odwołanie i czekamy na decyzję - mówi.