Urzędnicy Ministerstwa Transportu chcą, by wydawaniem unijnych pieniędzy od przyszłego roku zajął się specjalnie w tym celu powołany urząd. Według ich pomysłu przejmie on zdecydowaną większość obowiązków resortu w tym zakresie. Jeśli tak by się stało, zajmowałby się obsługą administracyjno-finansowej inwestycji, realizowanych za unijne pieniądze, czyli m.in. nadzorem nad projektami i wypłatą dotacji.
Choć ministerstwo propaguje swój pomysł na szczeblu rządu, to jego przedstawiciele nie chcą go komentować. - To jedna z koncepcji, nad którą pracuje resort - mówi Klaudiusz Kott z biura prasowego MT. - Powołanie nowej instytucji to fatalne rozwiązanie. Nie wiem, skąd się biorą u urzędników pomysły, że najlepszym wyjściem z trudnej sytuacji jest stworzenie nowego urzędu lub reorganizacja już istniejących - ocenia Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Faktem jest, że resort ma problemy z wydawaniem unijnych pieniędzy. Na koniec lipca br. udało mu się wypłacić tylko 0,7 proc. pieniędzy, przyznanych na transport przez UE w latach 2004-2006. Choć przedstawiciele rządu twierdzą, że w sierpniu i we wrześniu pojawiły się kolejne, idące w dziesiątki milionów euro, płatności, to ryzyko niewykorzystania transzy z 2004 r. jest nadal bardzo duże. Jeśli tych pieniędzy nie uda nam się wykorzystać do końca roku, przepadną. - Resort transportu powinien skupić się na jak najszybszym wydaniu tych pieniędzy oraz na stworzeniu pakietu zmian w prawie, które ułatwią prowadzenie inwestycji. Bez tego nie uda się przyspieszyć projektów - podkreśla A. Furgalski.
Zwraca też uwagę na to, że powstanie nowego urzędu to niejedyny pomysł ministerstwa na zwiększenie liczby instytucji, zaangażowanych w wydawanie unijnych funduszy. W Sejmie znajduje się inne "dziecko" resortu transportu - projekt ustawy o spółkach specjalnego przeznaczenia. Firmy mają przejąć część dotychczasowych zadań Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (obok PKP Polskich Linii Kolejowych jest to jeden z głównych beneficjentów unijnej pomocy w dziedzinie transportu), tj. kupowanie nieruchomości czy też zawieranie z wykonawcami umów na budowę oraz eksploatację dróg. Ma to przyspieszyć inwestycje i zapewnić szybsze wykorzystanie unijnych dotacji. Ustawa może wejść w życie już jesienią tego roku, a pierwsza spółka ma powstać jeszcze przed końcem roku.
- Wraz z już istniejącymi instytucjami, nowy urząd i spółki specjalnego przeznaczenia, stworzą nieczytelny galimatias podmiotów, odpowiedzialnych za inwestycje i wydawanie unijnych pieniędzy. Na pewno nie będzie to ułatwienie - uważa ekspert Zespołu TOR.