Komisja Handlu i Energetyki Izby Reprezentantów zainteresowała się sprawą i zażądała ujawnienia nazw firm uwikłanych w skandal, który rozpoczął się jeszcze w 2005 r. (za czasów rządów w HP Carly Fioriny) od przecieku z rady nadzorczej do mediów.
Detektywi i billingi
Aby ustalić, kto okazał się niedyskretny, komputerowy gigant wynajął prywatną firmę. Ta dotarła do billingów członków rady nadzorczej i dziennikarzy, którzy zajmowali się walką o władzę w Hewlett-Packard. Ale być może przy okazji prywatnego śledztwa złamano obowiązujące prawo o ochronie danych osobowych. HP w drodze wewnętrznego dochodzenia ustalił, że źródłem przecieków do prasy był członek rady nadzorczej George Keyworth, jednak to nie on jest osobą, która znalazła się w największych tarapatach.
Zarówno kongresmeni, jak i władze nadzorcze oraz prokuratura domagają się ujawnienia, kto właściwie zlecił dochodzenie i jak nazywa się firma detektywistyczna, która weszła - jak się okazuje w niezupełnie legalny sposób - w posiadanie billingów członków rady nadzorczej oraz dziewięciu dziennikarzy.
Dunn do dymisji