Cierpliwi górą. RR Donnelley, strategiczny inwestor, który w ubiegłym roku przejął kontrolę nad giełdową Poligrafią, zdecydował się zapłacić za resztówkę akcji ponaddwukrotnie więcej, niż zaoferował za walor w dwóch wezwaniach. Inwestorzy odpowiedzieli tylko na pierwsze. Sprzedali wówczas Amerykanom ponad 99,5 proc. kapitału poligraficznej grupy. Za akcję otrzymali 32,67 zł. Było to o 16,6 proc. więcej, niż wynosił średni kurs papierów w ciągu sześciu miesięcy poprzedzających wezwanie.
Przymusowo wykupią
Dziś RR Donnelley oferuje za walor 75,64 zł w ramach przymusowego wykupu, który uchwaliło nadzwyczajne walne zgromadzenie spółki 5 kwietnia. Cenę ustalił biegły rewident z firmy audytorskiej KPMG - podano w prasowym ogłoszeniu.
Amerykanie ogłosili pierwsze wezwanie na akcje Poligrafii w sierpniu ubiegłego roku. Odkupili wówczas kontrolny pakiet od funduszu z grupy Baring Corilius Equity Partners (BCEP). Oprócz niego z inwestycji wycofały siź wówczas zapewne także polskie TFI i OFE (ING, PZU, CU i Generali). Nie wszyscy byli w pełni zadowoleni z ceny zaproponowanej przez RR Donnelley, ale też nie mieli pewności, że uda się uzyskać wyższą wycenę.
Na giełdzie było 118 zł