"Resorty w tym momencie pokazują jakie ewentualnie oszczędności są w stanie uzyskać w ramach programu "Tanie państwo". Sądzę, że to są kwoty, które mogą sięgać kilku miliardów złotych, ale to kwestia tego, jak dogłębnie będziemy poszukiwać" - powiedział w wywiadzie dla telewizyjnej "Jedynki" Kluza. W środę koalicyjny rząd dyskutował na temat budżetu, w którym Samoobrona chce większych środków na rolnictwo, płace dla nauczycieli, policji i służby zdrowia. Lider Samoobrony Andrzej Lepper ze swych żądań nie wycofuje się i grozi, że budżetu nie poprze, co mogłoby otworzyć drogę do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Lider Samoobrony pytany o to czy do wyborów dojdzie 26 listopada, odpowiedział w Radio Zet:

"Tak, jeżeli budżet nie będzie szedł w kierunku państwa solidarnego". "Była twarda rozmowa (z premierem) i powiedzieliśmy sobie, że ja z pewnych postulatów nie ustąpię, a premier powiedział - to będziemy mieli wybory" - dodał. Minister finansów zdecydowanie mówi, że nie możliwości zwiększenia założonych dochodów, a poszukiwanie dodatkowych środków jest możliwe w przedstawionym przez ministerstwo finansów budżecie.

"Nikt się temu nie sprzeciwił, nikt nie postawił weto wobec nominalnej kotwicy budżetowej na poziomie 30 miliardów złotych. Nie ma szansy na zwiększenie wpływów 212,23 miliarda złotych i ta kwota jest w tym momencie kwotą sztywną" - stwierdził Kluza relacjonując środowe spotkanie rządu na temat budżetu.

Na poniedziałek zaplanowanu jest kolejne spotkanie koalicjantów w sprawie budżetu, a na wtorek normalne posiedzenie na jego temat. Budżet powinien trafić do Sejmu do końca września.

((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Paweł Sobczak; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))