Reklama

Połączenie nadzorów nie ma większego znaczenia

Nie będzie krótkiej sprzedaży na Giełdzie Papierów Wartościowych przy obecnych regulacjach dotyczących zabezpieczenia pożyczki

Publikacja: 22.09.2006 09:04

Od 19 września powinna działać nowa Komisja Nadzoru Finansowego. Czy w związku z tym domy maklerskie liczą na jakieś zmiany w sferze regulacji rynku i jego nadzoru?

Zacznijmy od tego, że dla podmiotów nadzorowanych, nie tylko dla domów maklerskich, przekształcenie Komisji Papierów Wartościowych i Giełd i Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych w KNF nie ma większego znaczenia. Ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym nie powoduje merytorycznej konsolidacji nadzorów. Wszystkie procedury dotyczące nadzoru i uprawnienia poszczególnych działów nowej Komisji będą natomiast takie, jakie wcześ-niej obowiązywały w KPWiG i KNUiFE.

My oczekujemy, że nadzór będzie stawał się coraz bardziej efektywny. Chodzi mi przede wszystkim o to, żeby Komisja zajmowała się sprawami zasadniczymi, mającymi bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo obrotu, oraz żeby jak najmniej ingerowała w operacyjną działalność podmiotów rynku.

Czyli?

Do czasu, kiedy Komisja będzie ingerowała w każdy szczegół działalności licencjonowanego w Polsce domu maklerskiego, będzie on stał na przegranej pozycji w stosunku do brokerów zagranicznych. Proszę zwrócić uwagę na to, że KPWiG dała zgodę na prowadzenie działalności maklerskiej polskiej firmie zależnej od estońskiego domu maklerskiego Suprema Securities. Jednak okazało się, że woli ona działać jako zdalny członek GPW. W takiej sytuacji nie obowiązują jej nasze regulacje. KBC Securities woli natomiast działać w Polsce jako oddział zagranicznej firmy inwestycyjnej. Ustawodawca powinien przeanalizować tę sytuację i wyciągnąć wnioski. Zgadzam się z tezą głoszoną przez prezesa GPW Ludwika Sobolewskiego, że w dobie globalizacji prawo danego kraju jest swoistym produktem i musimy dążyć do tego, by nasze regulacje mogły skutecznie konkurować z innymi.

Reklama
Reklama

KPWiG, zanim została rozwiązana, złożyła projekty nowelizacji ustaw o obrocie i ofercie publicznej. Czy brokerzy są zadowoleni z zawartych w nich propozycji?

Lwia część zmian to zmiany techniczne i takie, które mało wnoszą do samych regulacji. Brakuje modyfikacji w rozdziale dotyczącym systemu rekompensat. Sprawa WGI pokazuje, że jest to konieczne.

Napisałam do ministra finansów, że nie odniosę się do tej części projektu, bo w niej się prawie nic nie zmieniło. Wspólnie z KDPW dostarczymy nowy projekt tego rozdziału do 15 października.

Co się w nim znajdzie?

Na pewno trzeba dać więcej czasu na pracę syndykowi (masy upadłości domu maklerskiego - red.). Potrzebne jest też określenie tego, kto będzie finansował proces upadłościowy, jeżeli nie będzie na to pieniędzy. Warto wykorzystać doświadczenia Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Nie można było tego zrobić wcześniej, gdy powstawały obecnie obowiązujące przepisy? Izba uczestniczyła w ich przygotowywaniu?

Reklama
Reklama

Można było, ale uwagi domów maklerskich dotyczące systemu rekompensat są systematycznie odrzucane. Ja już dawno zgłaszałam, że te zapisy ustawy są bardzo niebezpieczne dla inwestorów, gdyż trudno będzie doprowadzić do ewentualnego uruchomienia rekompensat. Są też niebezpieczne dla uczestników systemu. Maksymalna stawka dopłat do systemu jest tak wysoka, że gdyby rzeczywiście doszło do jej zastosowania, to może być kilka upadłości uczestników, którzy musieliby dopłacić niebotyczne pieniądze.

Wbrew niektórym publikowanym w prasie wypowiedziom z całym naciskiem oświadczam, że domom maklerskim zależy, by system rekompensat gwarantował bezpieczeństwo inwestorom na ustawowym poziomie.

To w takim razie o co to całe zamieszanie?

System rekompensat musi być uruchomiony zgodnie z prawem. My nie mamy złej woli i notabene żadnej decyzyjności, jeżeli chodzi o wypłatę dla klientów. Nie kwestionujemy tego, że inwestorzy ponieśli straty. Nie wiemy jakie, bo nie mamy dostępu do danych. Proszę jednak zrozumieć, że nie da się wypłacić rekompensat bez wypełnienia szeregu obowiązków, za które teraz jest odpowiedzialny syndyk. Nie można mówić, że domy maklerskie blokują wypłatę z systemu rekompensat, skoro syndyk nie zdołał jeszcze nawet zdobyć wszystkich dokumentów, na podstawie których mógłby sporządzić zgodną z przepisami ustawy listę inwestorów uprawnionych.

Czy w ustawie o obrocie można zaproponować jakieś zmiany, które nie zwiększałyby ryzyka, ale umożliwiały szybszy rozwój usług maklerskich oraz sprzyjały samym inwestorom?

Cały czas brakuje w naszym prawie zapisów dotyczących kont omnibus i krótkiej sprzedaży. Oczywiście chodzi mi o przepisy, które faktycznie tę krótką sprzedaż umożliwią.

Reklama
Reklama

Może Pani wytłumaczyć zasadę działania tych kont?

Powiem to w dużym uproszczeniu. Są to tzw. konta zbiorcze prowadzone przez firmy inwestycyjne czy banki depozytariusze. Dobrze funkcjonują na innych rynkach. Polegają np. na tym, że mały dom maklerski może założyć takie konto w dużym renomowanym domu maklerskim i za jego pośrednictwem obsługiwać wszystkich swoich klientów. Przy obecnych przepisach gdyby ten mały dom maklerski chciał coś takiego zrobić, to musiałby zdradzić swoją największą tajemnicę biznesową, czyli przekazać całą bazę danych klientów innej firmie, de facto przekazać swoich klientów drugiemu domowi maklerskiemu. Jest to bardzo trudna decyzja i możliwa jedynie przy założeniu, że obie strony są w stosunku do siebie lojalne i darzą się pełnym zaufaniem. Przecież ten mały dom mak-lerski może bezpowrotnie stracić możliwość obsługi tych klientów.

Działanie za pośrednictwem konta omnibus pozwoliłoby temu małemu brokerowi ograniczyć koszty związane z całą ewidencją czy np. z członkostwem w giełdzie. Zaoszczędzone pieniądze mógłby zainwestować wówczas w rozwój swojej oferty czy w podniesienie jakości świadczonych serwisów usług.

Domom maklerskim udało się przekonać Senat podczas tworzenia ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, aby zniesiony został katalog czynności maklerskich. Teraz zdaje się, że Komisja chce go ponownie "zamknąć".

Na całym świecie jest tak, że czynności maklerskie wskazane w stosownych regulacjach wymagają licencji. Nie jest natomiast ograniczana inna działalność. Wykonywane przez domy maklerskie usługi z reguły nie wychodzą poza standardowe czynności. Zamknięty katalog czynności maklerskich oznacza jednak, że np. podczas przygotowywania przez brokera jakiegoś dużego projektu dużą część czasu poświęca on na sprawdzanie, czy ewentualne dodatkowe usługi, które wykona, mieszczą się w katalogu dozwolonych czynności.

Reklama
Reklama

Zamknięcie tego katalogu teraz rodzi dodatkowe ryzyko dla domów maklerskich, związane z już podpisanymi, długoterminowymi umowami, uwzględniającymi wykonywanie przez brokera czynności, których za chwilę, być może, wykonywać nie będzie mógł. Czyli najpierw zostały poniesione koszty na uruchomienie nowej działalności, a teraz zostaną poniesione na jej zakończenie. Jest to marnotrawstwo pieniędzy, na które nigdy nie będę potrafiła się zgodzić.

Niedawno powstało kolejne rozporządzenie regulujące pożyczanie papierów wartościowych. Izba, zdaje się, uczestniczyła w jego przygotowaniu. Czy w związku z tym na naszym rynku zacznie w końcu normalnie działać krótka sprzedaż?

Izba nie bierze udziału w opracowywaniu rozporządzeń. Odkąd jestem jej prezesem, wnioskuję o to, byśmy zostali dopuszczeni do tworzenia przepisów szczegółowych. Jeszcze do tego nie doszło. My dostajemy tylko gotowy projekt od ustawodawcy i przekazujemy uwagi, które później są przyjmowane lub odrzucane.

Jeżeli chodzi o krótką sprzedaż, to zmiany w rozporządzeniu są tylko kosmetyczne. Konieczne są radykalne.

Czyli jakie?

Reklama
Reklama

Nie będzie krótkiej sprzedaży na GPW przy obecnych regulacjach dotyczących zabezpieczenia pożyczki.

Na funkcjonowanie krótkiej sprzedaży rzutują niewłaściwe przepisy rozporządzenia, a przede wszystkim przyjęta zasada, iż przedmiot zabezpieczenia pożyczki jest deponowany na rachunku pożyczkobiorcy. W przepisach rozporządzenia powinny być zawarte ogólne reguły funkcjonowania pożyczek i krótkiej sprzedaży. Wyłącznie z umowy zawieranej pomiędzy stronami powinno wynikać, czy ustanawiane jest zabezpieczenie pożyczki i czy może ono pozostawać na rachunku pożyczkobiorcy. Przewidziana w rozporządzeniu blokada papierów wartościowych stanowiących zabezpieczenie pożyczki na rachunkach pożyczkobiorcy nie daje pożyczkodawcy poczucia elementarnego bezpieczeństwa. Ryzyko utraty środków jest bardzo duże, należy bowiem zauważyć, iż blokady są bezskuteczne w przypadku postępowań np. egzekucyjnych i upadłościowych.

Zatem warunkiem niezbędnym do uruchomienia pożyczek pod "krótką sprzedaż" jest przyjęcie ogólnej reguły zgodnej ze standardami międzynarodowymi: zabezpieczenie jest rejestrowane na kontach pożyczkodawcy, chyba że umowa pożyczki stanowi inaczej.

Przy obecnych zapisach pożyczkodawcy nie są chętni do udzielania pożyczek.

Czy jest w porządku, że ja pożyczam panu papiery za 100 zł, a pan co prawda ustanawia zabezpieczenie tej pożyczki, np. na drugie sto złotych, ale na swoim rachunku? Dochodzi do sytuacji, w której pan ma na rachunku aktywa warte 200 zł, a ja nie mam nic. Jak wobec tego ocenia pan moją sytuację?

Reklama
Reklama

Poza tym, aby ruszyła krótka sprzedaż, należy zacząć od wdrożenia międzynarodowego standardu umowy pożyczki papierów. Natomiast regulacje ostrożnościowe, jak na przykład liczba pozycji krótkich otwartych przez danego inwestora lub lista papierów, które mogą być przedmiotem transakcji sprzedaży krótkiej, wdrażają rynki regulowane.

Dziękuję za rozmowę.

fot. Andrzej Cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama