Reklama

Duży apetyt na surowce

Władimir Putin najpierw rozprawił się z Jukosem. Teraz celem ataku administracji jest Royal Dutch Shell. Wszystko po to, by zwiększyć kontrolę państwa nad sektorem energetycznym i wykorzystać wysokie ceny surowców

Publikacja: 23.09.2006 08:55

Na początku tygodnia rosyjskie władze anulowały ekologiczną ekspertyzę umożliwiającą realizację projektu Sachalin-2. Jest on wart 20 mld USD, a jego celem jest uruchomienie wydobycia gazu ziemnego na tej dalekowschodniej wyspie i zbudowanie instalacji skraplania gazu. W formie płynnej miałby on być eksportowany do Japonii i Korei Południowej już od 2008 r.

Zagrożony projekt

Projekt ten realizuje firma Sachalin-Energy, a jej głównym akcjonariuszem jest brytyjsko-holenderski koncern naftowy. Minister zasobów naturalnych zwrócił się do federalnej agencji Rostechnadzor o zaaprobowanie jego decyzji. W piątek agencja ta odpowiedziała jednak, że nie jest w tej sprawie kompetentna i ostateczna decyzja co do ekologicznej licencji dla Shella należy do ministerstwa.

Negatywna decyzja ministra zasobów naturalnych może wstrzymać realizację projektu, a na pewno ją opóźni. Shell podpisał już kontrakty na sprzedaż większości przyszłej produkcji, szacowanej na 9,6 mln ton, co odpowiada jednej trzeciej rocznego zużycia tego surowca przez Chiny. Sachalin-Energy zapewnia, że spełnia wszystkie warunki kontraktu Sachalin-2 i w niczym nie narusza rosyjskiego prawa.

Rosyjskie władze utrzymują, że jedyną przyczyną kroków podjętych przeciwko Shellowi jest troska o ochronę środowiska. Dla nikogo nie jest jednak tajemnicą, że 25 proc. w projekcie Sachalin-2 chce mieć Gazprom. Rosyjski państwowy monopolista w eksporcie gazu zawiesił jednak przed rokiem rozmowy w tej sprawie z Shellem, gdyż brytyjsko-holenderski koncern podwoił koszty przedsięwzięcia z pierwotnie zakładanych 10 mld USD. Gazpromowi, a więc i Kremlowi zależy jednak na zwiększeniu udziałów w Sachalinie-2, właśnie po to, by spółka utrzymała monopolistyczną pozycję.

Reklama
Reklama

Naciski na zagraniczne spółki

Umowę o uruchomieniu projektu Sachalin-2 podpisano w 1994 r. 55 proc. udziałów w tym przedsięwzięciu ma Royal Dutch Shell, a 45 proc. należy do dwóch największych japońskich firm handlowych Mitsubishi i i Mitsui. W zamian za 25 proc. udziałów w Sachalinie-2 dla Gazpromu rosyjskie władze proponują Shellowi udziały w syberyjskim złożu gazu. - Dopuszczenie Gazpromu do projektu na korzystniejszych warunkach mogłoby przyczynić się do "szybszego i bardziej przyjaznego" rozwiązania konfliktu - powiedział agencji Bloomberga Władimir Matias z Asset Capital Partners, moskiewskiej firmy doradczej specjalizującej się w obsłudze fuzji i przejęć.

Kreml wywiera presję również na inne spółki naftowe działające w Rosji. W maju Ministerstwo Zasobów Naturalnych zwróciło się do ExxonMobil, Totala i BP, by zgodziły się na zwiększenie udziałów rosyjskich firm we wspólnych przedsięwzięciach. Całkiem niedawne doświadczenia Jukosu uczą, że rosyjskie władze gotowe są narazić na szwank reputację, byle tylko zrealizować strategiczne cele. Takim celem jest zwiększenie kontroli państwa nad sektorem paliwowym i zmuszenie zagranicznych spółek do oddawania Rosji większych części zysków. Zwłaszcza że takie działania jedynie na krótko psują opinię Rosji w oczach zagranicznych inwestorów. Zbyt atrakcyjne dla koncernów są tamtejsze złoża ropy i gazu.

Atrakcyjność ta jest tym większa, im wyższe są ceny surowców. Z tego samego względu na większej kontroli tej branży zależy państwu. Umowę z Royal Dutch Shell podpisywano, gdy ropa naftowa była trzykrotnie tańsza niż obecnie.

Putin pomaga rozwijać skrzydła lotniczemu koncernowi

Rosyjski prezydent Władimir Putin osobiście ma wspierać starania Wniesztorgbanku o miejsce w zarządzie EADS. Dotychczas władze francusko-niemieckiego koncernu lotniczego wzbraniały się przed tym. Wiadomo jednak, że ta kwestia ma być jednym z tematów sobotniego spotkania prezydentów Rosji i Francji oraz kanclerza Niemiec. Putin zdołał już pod kontrolą państwa skonsolidować rosyjskie zasoby energetyczne. Teraz łączy tamtejsze firmy przemysłu lotniczego, tak by mogły one na światowym rynku konkurować z Boeingiem i EADS. W skład Zjednoczonego Przedsiębiorstwa Lotniczego mają wejść producenci myśliwców MiG i Suchoj oraz samolotów pasażerskich Tupolew. Nowa firma ma być zarejestrowana do końca września, a jej utworzenie określano jako warunek wstępny odbudowy potęgi rosyjskiego lotnictwa.

Reklama
Reklama

Należący do państwa Wniesztorgbank zgromadził 5 proc. akcji EADS. Zwiększenie

udziałów w tym koncernie (a pieniądze na to Rosja ma) umożliwiłoby zagraniczną ekspansję tej branży. Ze względu na jej specyfikę ma to jednak wymiar polityczny i stąd zaangażowanie Putina.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama