Francuski koncern paliwowy Total prawdopodobnie będzie musiał stawić czoła inspekcji rosyjskich władz, które chcą skontrolować eksploatowane przez firmę złoże ropy naftowej Charjaga w zachodniej Syberii.
- Mamy plan kontroli. Będziemy sprawdzać przedsięwzięcie pod kątem przestrzegania przez jego wykonawcę norm ochrony środowiska - poinformował Jurij Trutniew, minister ds. zasobów naturalnych.
Inspekcje rosyjskich władz nie są jednak rutynowymi działaniami. Specjalna komisja sprawdza również gazowy projekt Sachalin-2, kontrolowany przez koncern Shell. Ten również oskarżany jest o zatruwanie środowiska, dlatego nie przedłużono mu licencji, potwierdzającej zgodność inwestycji z normami ekologicznymi. Spółka otrzymała niespełna miesiąc na usunięcie nieprawidłowości, jakie zauważyły władze podczas realizacji projektu.
Po upływie terminu w razie niespełnienia warunków władze mogą wstrzymać inwestycję. Shell i współpracujące z nim japońskie koncerny narażone są na ogromne straty.
Zatrzymanie prac na Sachalinie-2 może kosztować około 10 mld USD. Na uzyskanie nowego pozwolenia wykonawca przedsięwzięcia będzie potrzebował minimum rok, a kontrakty na sprzedaż od 2008 r. surowca ze złoża zostały już podpisane.