Wprowadzeniem do tematyki węgla niech będzie szeroko dyskutowany w mediach europejskich i światowych apel prof. Martina Reesa, przewodniczącego Towarzystwa Królewskiego w Londynie. Zdecydował się on na publiczną prezentację tezy o potrzebie stworzenia międzynarodowego programu badań nad możliwościami ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Tym samym rozpoczął debatę naukową o pilnej potrzebie sprostania rosnącemu światowemu zapotrzebowaniu na energię.
Różne koncepcje bezpieczeństwa energetycznego
Otwierając dyskusję, profesor Rees wskazał inne od obecnie występujących w Europie, jednak równie istotne i ciekawe podejście do zagadnienia bezpieczeństwa energetycznego. Uczynił to w dobrym momencie. Wydatki publiczne przeznaczone na badania związane z energetyką od połowy lat 80. ubiegłego stulecia zmalały o połowę. Jednocześnie, według szacunków Międzynarodowej Agencji Energii, globalny wzrost zapotrzebowania na energię osiągnie do 2030 roku zawrotne tempo około 50 proc.
Teza postawiona w tytule wydaje się jedynie pozornie sprzeczna z głównym celem działań prof. Martina Reesa postulującego (co chwalebne) ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Być może niebawem okaże się, że świat po raz kolejny skupi swoją uwagę na węglu. Znamy bowiem nie od dziś statystyki dotyczące europejskich i światowych potentatów węglowych. Wiemy także, jaka jest pozycja naszego kraju w owych statystykach (polskie zasoby węgla oceniane są nawet na 300 lat).
Staruszek węgiel już raz okazał swoją wartość, umożliwiając Europie spektakularną rewolucję przemysłową, opartą przecież w znacznym stopniu na wykorzystaniu maszyn parowych zasilanych węglem, masowo wydobywanym w szybko powstających w owym czasie kopalniach. Kolejne odkrycia nauki w służbie energetyki i przemysłu, w tym wykorzystanie atomu, spowodowały, że zapominaliśmy o zasługach tego nośnika energii i przestaliśmy myśleć o jego ukrytych możliwościach, eksploatując go na przestrzeni dziesięcioleci w formie niewiele udoskonalonej. Dodatkowo łatwość uzyskania i niska cena innych niż węgiel paliw i surowców energetycznych, w szczególności ropy naftowej i gazu, powodowała zamieranie nielicznych pozbawionych dotacji programów badawczych nad efektywnymi technologiami wykorzystania tego paliwa na przestrzeni kolejnych lat drugiej połowy ubiegłego stulecia.