Ostatnie dwa lata, począwszy od września 2004 roku, można uznać za okres zdecydowanego ożywienia na rynku pierwotnym (sprzedaż akcji przez spółki wchodzące na giełdę). Na warszawskim parkiecie pojawiły się w tym czasie 74 nowe spółki. Tempo rozwoju GPW nie słabnie. Tylko przez pierwsze dziewięć miesięcy tego roku liczba firm notowanych na GPW powiększyła się o 20. Dla porównania, tyle samo debiutów miało miejsce w latach 2001-2003. Ożywienie na rynku pierwotnym jest z pewnością związane z dobrą koniunkturą na rynku wtórnym, czyli z wysokimi, i wciąż rosnącymi, notowaniami akcji spółek, które wcześniej pojawiły się na giełdzie. Znaczenie ma też napływ pieniędzy do funduszy emerytalnych, mogących inwestować praktycznie tylko w kraju, oraz funduszy inwestycyjnych, zwłaszcza kupujących polskie akcje. Chętnie uczestniczą one w tzw. ofertach pierwotnych (z ang. IPO). Tradycyjnie IPO cieszą się też zainteresowaniem inwestorów indywidualnych.
Duże emisje
na horyzoncie
Sonda przeprowadzona przez "Parkiet" wśród przedstawicieli domów maklerskich pokazuje, że do końca roku na giełdzie może pojawić się jeszcze blisko 40 spółek - w bardzo optymistycznym scenariuszu. W mniej optymistycznym, ale za to zdecydowanie bardziej realnym - co najmniej 15. Tak czy inaczej, inwestorzy mogą liczyć, że ostatnie miesiące roku będą wciąż stać pod znakiem bardzo dużego "ruchu" na rynku pierwotnym.
Obecnie jedenaście prospektów czeka na zatwierdzenie przez Komisję Nadzoru Finansowego. Trzy dokumenty zaakceptowała niedawno Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (działała do 18 września). Były to prospekty spółki Dom Development, warszawskiego dewelopera, oraz Netmedii, stołecznej firmy działającej w obszarze e-commerce (prowadzi m.in. internetowy serwis rezerwacji hoteli), a także spółki Asseco Slovakia, zależnej od Asseco Poland (firma informatyczna). Przedsiębiorstwa te jeszcze nie zadebiutowały na GPW.