Winnych wrześ-niowego niepowodzenia WIG20 statystyki wskazują jednoznacznie. Spośród 20 firm wchodzących w skład indeksu w mijającym miesiącu najsłabiej wypadły: Lotos, MOL, PKN Orlen i KGHM. Zyski tych firm w decydującym stopniu zależą od notowań surowców, a te ostatnio spadały w tempie niespotykanym od lat.
CRB zmienił trend
Od wierzchołka z 9 sierpnia do minimum z 25 września indeks CRB, obrazujący koniunkturę na rynku surowcowym, stracił 15 proc. w ciągu 32 sesji. Tak szybkiego tempa spadku surowce nie doświadczyły od początku hossy trwającej od października 2001 roku. Po raz pierwszy od marca 2002 roku wykres surowcowego indeksu znalazł się poniżej rocznej średniej, a ta również zaczęła spadać. Przyczyn załamania notowań upatrywać należy w serii słabszych od oczekiwań danych obrazujących stan amerykańskiej gospodarki. Ponieważ zmiana trendu na rynku surowców wygląda na istotną, czynnik ten będzie niekorzystnie oddziaływał na notowania akcji także w kolejnych miesiącach.
Pytanie, czy ten negatywny wpływ zaobserwujemy już w październiku. Od początku tej hossy nie zdarzyło się bowiem, żeby WIG20 tracił na wartości przez trzy kolejne miesiące.
Drugim ważnym czynnikiem, który zadecydował o słabym zachowaniu kursów dużych spó-łek, była polityka. Najpierw antyrządowe demonstracje w Budapeszcie, później rozpad koalicji w Polsce, którego zwieńczeniem była afera taśmowa, skutecznie odstraszyły od naszego regionu inwestorów zagranicznych. Potwierdzeniem tego są dane firmy Emerging Portfolio Fund Research, z których wynika, że w tygodniu zakończonym 27 września z funduszy, które inwestują na europejskich rynkach wschodzących, inwestorzy wycofali 286 mln USD (0,9 proc. wszystkich aktywów) i jest to największy tygodniowy odpływ pieniędzy od ponad trzech miesięcy. Analitycy CA IB szacują, że z 5,6 mld USD, którymi zarządzały fundusze przypadające na Polskę, ubyło w tym miesiącu 117 mln USD (2,1 proc.). Niechęć inwestorów do polskich aktywów potwierdza spadek wartości złotego, który stracił do euro 1 proc. i prawie 2 proc. do amerykańskiego dolara. Obok m.in. południowoafrykańskiego randa, tureckiej liry, norweskiej korony i brytyjskiego funta złoty znalazł się w dziesiątce najsłabszych walut na świecie.