Reklama

Potoki gazu z Rosji popłyną na Północy i Południu

Mimo krytyki idei budowy rurociągu bałtyckiego m.in. ze strony Polski i Szwecji, przyszłych beneficjentów gazociągu sukcesywnie przybywa. Ponadto Rosja kusi Europę nowymi projektami

Publikacja: 06.10.2006 08:17

Współwłaścicielem Gazociągu Północnego może stać się firma z jakiegokolwiek państwa europejskiego, jeśli zgodzą się na to europejskie koncerny uczestniczące w projekcie - powiedział Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, w trakcie wizyty w Polsce. Z kolei szefowa polskiej dyplomacji potwierdziła, że Warszawa nie jest zainteresowana budową i eksploatacja przedsięwzięcia.

Coraz

więcej wspólników

Akcjonariuszami projektu, którego nazwę zmieniono na Nord Stream (Północny Potok), jest w 51 proc. Gazprom oraz niemieckie koncerny E. ON-Ruhrgas i BASF Wintershall - każda ze spółek ma po 24,5 proc.

Udziałowcem gazociągu stanie się też holenderska spółka Gasunie, która wczoraj podpisała z Gazpromem memorandum w sprawie wymiany aktywów. W zamian za udziały BBL, rurociągu łączącego Holandię z Wielką Brytanią, które otrzyma rosyjski potentat, Holendrzy dostaną udziały w Gazociągu Północnym. Rura, której przepustowość wyniesie 55 mld m3 rocznie, będzie biegła wyłącznie przez wody terytorialne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec. Budowa morskiej nitki gazociągu bałtyckiego może rozpocząć się już wiosną 2008 r., a pierwsze partie gazu prawdopodobnie popłyną już w 2010 r.

Reklama
Reklama

W trosce

o środowisko

Raport o wpływie projektu na środowisko zostanie przedstawiony za rok. To właśnie ekologia jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych punktów inwestycji. Między innymi z tego względu pod dnem morskim nie będą budowane tłocznie gazu. Zastąpi je z kolei platforma serwisowa, która stanie niedaleko brzegów szwedzkiej wyspy Gotlandia. Wobec tego projektu zastrzeżenia zgłaszają jednak wojskowi specjaliści ze Sztokholmu, którzy uważają, że taki obiekt może być potencjalnym celem terrorystów. - Dołożymy wszelkich starań, aby budowa Gazociągu Północnego była zgodna z normami ochrony środowiska. To, że jesteśmy czuli na sprawy ekologii, dobrze pokazuje sprawa projektu Sachalin-2, który niszczy środowisko - powiedział Siergiej Ławrow.

Psy szczekają,

karawana jedzie dalej

Mimo kontrowersji wokół budowy rurociągu nie brakuje chętnych na paliwo, które będzie dostarczane za jego pośrednictwem. Na razie głównym odbiorcą będzie niemiecki koncern E. ON, który ma zamiar kupować 4 mld m sześc. rocznie. Błękitne paliwo z rurociągu bałtyckiego ma przyjmować również duński koncern DONG. Szacowana wartość projektu sięga nawet 12 miliardów dolarów.

Reklama
Reklama

Jednak Gazociąg Północny to niejedyne przedsięwzięcie zakładające transport rosyjskiego paliwa do krajów Starego Kontynentu. Gazprom na południu Europy realizuje również projekt Blue Stream-2 (Błękitny Potok), który jest przedłużeniem Blue Stream-1, dostarczającego rosyjskie paliwo dla Ankary. Rurociąg będzie przebiegać przez Półwysep Bałkański i dostarczać gaz do Włoch, Bułgarii, Rumunii, Węgier i Austrii. Szacowana wartość inwestycji to 5 mld USD.

PAP, Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama