Współwłaścicielem Gazociągu Północnego może stać się firma z jakiegokolwiek państwa europejskiego, jeśli zgodzą się na to europejskie koncerny uczestniczące w projekcie - powiedział Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, w trakcie wizyty w Polsce. Z kolei szefowa polskiej dyplomacji potwierdziła, że Warszawa nie jest zainteresowana budową i eksploatacja przedsięwzięcia.
Coraz
więcej wspólników
Akcjonariuszami projektu, którego nazwę zmieniono na Nord Stream (Północny Potok), jest w 51 proc. Gazprom oraz niemieckie koncerny E. ON-Ruhrgas i BASF Wintershall - każda ze spółek ma po 24,5 proc.
Udziałowcem gazociągu stanie się też holenderska spółka Gasunie, która wczoraj podpisała z Gazpromem memorandum w sprawie wymiany aktywów. W zamian za udziały BBL, rurociągu łączącego Holandię z Wielką Brytanią, które otrzyma rosyjski potentat, Holendrzy dostaną udziały w Gazociągu Północnym. Rura, której przepustowość wyniesie 55 mld m3 rocznie, będzie biegła wyłącznie przez wody terytorialne Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec. Budowa morskiej nitki gazociągu bałtyckiego może rozpocząć się już wiosną 2008 r., a pierwsze partie gazu prawdopodobnie popłyną już w 2010 r.