Ostatnie lata nie były należycie wykorzystane na inwestycje w hydrotechnikę. Powód? Jak zawsze prozaiczny - brak funduszy. Pieniędzy brakowało zarówno na nowe obiekty, jak i konserwację już wybudowanych. Drastyczny spadek środków na budownictwo hydrotechniczne widać po wartości nakładów finansowych. O ile jeszcze w 1999 r. wydano łącznie 93 mln zł, to już w 2004 r. inwestycje spadły do zaledwie 49 mln zł.
W efekcie doszło do znacznego pogorszenia stanu technicznego budowli hydrotechnicznych. Zgodnie z raportem Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego (przebadano m.in. zapory, śluzy i elektrownie wodne), rośnie liczba obiektów, których funkcjonowanie może zagrażać bezpieczeństwu. O ile w 2003 r. było ich łącznie 3,3 proc. wszystkich działających, to rok później liczba ta wzrosła do 3,7 proc. Dużo gorzej wygląda stan wałów przeciwpowodziowych. Główny Urząd Nadzoru Budowlanego zakwestionował funkcjonalność blisko 27 proc. z nich. Liczba ta szczególnie niepokoi, gdy przypomnimy sobie wszystkie plany i deklaracje po powodzi, jaka nawiedziła Polskę w 1997 roku.
Było źle, będzie lepiej
Z pewnością jedną z głównych szans dla rozwinięcia sektora będą pieniądze z Unii Europejskiej. Szacuje się, że w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (w latach 2007-2013) wartość inwestycji na budownictwo hydrotechniczne wyniesie co najmniej 500 mln euro. Pula pieniędzy wzrośnie jeszcze bardziej, gdy uwzględnimy wkład własny inwestorów (na poziomie ok. 20 proc. każdej planowanej inwestycji).
Unijne pieniądze będą wydawane przede wszystkim na inwestycje związane z bezpieczeństwem przeciwpowodziowym. W ramach wieloletniego planu Polska planuje zwiększyć pojemność zbiorników retencyjnych z 2 mld m3 do 3,3 mld m3. Zakłada się gruntowną przebudowę ok. 1 tys. km obwałowań. Pieniądze z Funduszu Spójności pozwolą też na regulacje rzek na długości około 4 tys. km. Według szacunków Ministerstwa Środowiska, łączna wartość prac związanych z infrastrukturą hydrotechniczną wyniesie do 2020 r. ponad 23 mld zł. Kwota ta obejmuje zarówno nowe inwestycje, jak i modernizację części "zapuszczonych" obiektów.