Holenderskie Eureko (ok. 33 proc. akcji PZU) wysłało pisma do Komisji Nadzoru Finansowego oraz do ministra skarbu. Interwencja ma związek z ostatnimi roszadami w zarządzie PZU. Mimo że zarząd spółki składa się z pięciu osób (trzy nominuje Skarb Państwa, dwie Eureko), od zeszłego tygodnia w praktyce nad działalnością spółki czuwają tylko trzy. Rekomendowanym przez Eureko Piotrowi Kowalczewskiemu i Joyce Deridze odebrane zostały wszystkie kompetencje.

- Naszym zdaniem, jest to działanie na szkodę spółki i akcjonariuszy - mówi Michał Nastula, prezes Eureko Polska. - Dlatego zdecydowaliśmy się zawiadomić KNF - dodaje. To samo myśli ministerstwo skarbu. Tyle że o działanie na szkodę spółki obwinia członków zarządu rekomendowanych przez Eureko. - Joyce Deriga, wkrótce po objęciu funkcji, bez powiadomienia prezesa zarządu i szefa rady nadzorczej, opuściła spółkę. Następnie stwierdziła, że był to urlop wypoczynkowy. Po powrocie odmówiła objęcia obowiązków, przypisanych jej uchwałą zarządu, tj. pionu IT. A więc najpierw opuściła spółkę, a potem odmówiła przejęcia obowiązków - powiedział Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu. Co innego twierdzi Deriga. Według niej, o planowanym urlopie było poinformowane biuro zarządu PZU.

Deriga zawiadomiła o okolicznościach całej sprawy radę nadzorczą ubezpieczyciela. - Do czasu rozpatrzenia sprawy przez radę nie będę komentował tego pisma - stwierdził Aleksander Chłopecki, szef rady nadzorczej PZU.

Po decyzji o pozbawieniu Derigi kompetencji, jej zadania miał przejąć Piotr Kowalczewski, wiceprezes PZU. Odpowiadałby wówczas m.in. za sprzedaż, produkty i nowe technologie. Odmówił. - To byłoby zrzucenie wszystkich najważniejszych zadań w spółce na barki jednej osoby. Nie dziwię się, że Piotr Kowalczewski nie przyjął tej propozycji - twierdzi Michał Nastula. Odmowa wiceprezesa PZU spowodowała, że postanowiono odebrać mu wszelkie kompetencje. Resort skarbu w piśmie do Eureko stwierdził, że członkowie zarządu, rekomendowani przez Holendrów, działają na szkodę spółki, odmawiając podjęcia obowiązków. Ministerstwo zwróciło się do Eureko o rozważenie powołania do zarządu PZU osób, które "poważnie traktują swoje obowiązki". - Nie mamy zamiaru cofać naszych rekomendacji. Niepokojący jest fakt, że konflikt między Eureko i Skarbem Państwa przeniósł się do zarządu PZU. Odnoszę wrażenie, że to dalszy ciąg nagonki na mniejszościowego akcjonariusza. Jeśli ktoś myśli, że dzięki takim działaniom Eureko spakuje się i wróci do Holandii, to się myli - mówi Nastula.

KNF poinformowała, że najwcześniej pod koniec października zajmie się wnioskiem o akceptację Jaromira Netzla na stanowisko prezesa PZU.