Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowił, że niemiecka spółka Petro Carbo Chem będzie mogła kupić od Nafty Polskiej 80 proc. akcji Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach (ZAT) i Kędzierzynie-Koźlu (ZAK), jeżeli sprzeda niezależnemu od siebie przedsiębiorcy część tarnowskiej firmy. Chodzi o instalację elektrolizy chloru. Jak wyjaśnia urząd, w trakcie postępowania ustalono, że przejęcie przez PCC kontroli nad zakładami w Tarnowie może spowodować poważne ograniczenie konkurencji na rynku podchlorynu sodu - związku stosowanego przede wszystkim w przemyśle chemicznym, papierniczym i włókienniczym jako środek wybielający i dezynfekujący.
Zdaniem potencjalnego inwestora, wymóg postawiony przez UOKiK nie jest przeszkodą w przejęciu firmy. - Warunek ten jest obojętny z punktu widzenia transakcji ze względu na to, że działalność obejmująca instalację elektrolizy nie została zaliczona do działalności podstawowej - wyjaśnia w rozmowie z "Parkietem" Marzena Ambroziak, doradca zarządu niemieckiej spółki. Dodaje, że jest to bardzo istotne, gdyż spółka zobowiązała się w umowie do kontynuowania działalności podstawowej przejmowanych firm. M. Ambroziak podkreśla, że przychody generowane przez instalację elektrolizy chloru nie stanowią więcej niż 3 proc. łącznych przychodów ZAT-u. - Te urządzenia nie są funkcjonalnie powiązane z innymi kluczowymi instalacjami produkcyjnymi - dodaje M. Ambroziak. PCC ma czas na zbycie określonych przez urząd części majątku do 31 października 2008 r.
Po akceptacji UOKiK finalizacja zawartej na początku kwietnia umowy (PCC ma kupić ZAT i ZAK za 465,8 mln zł) zależy od zgody rządu. W MSP trwają ostatnie prace nad prywatyzacją wszystkich czterech firm wielkiej syntezy chemicznej, w tym ZAK-u i ZAT-u. Decyzja powinna zapaść niebawem. Z naszych ustaleń wynika, że nie jest pewne, czy ministerstwo zarekomenduje sprzedaż wszystkich firm.