Reklama

Czołowi gracze na rynku - podobni, a tak różni

J.W. Construction Holding i Dom Development różni nie tylko ścieżka, jaką kroczą na warszawską giełdę

Publikacja: 13.10.2006 07:57

Dwie warszawskie firmy deweloperskie wkrótce będą notowane na GPW. To zdecydowani liderzy w stolicy i w kraju, jeśli chodzi o liczbę sprzedawanych mieszkań. Pod względem liczby lokali oddanych do użytku w latach 2005-2006 (według raportu: Reas Konsulting) J. W. Construction Holding zajmuje na stołecznym rynku pierwsze miejsce, z udziałem szacowanym na nieco ponad 11 proc. Numerem dwa jest Dom Development, do którego należy ok. 9,5 proc. warszawskiego rynku. Firmy, na pozór podobne, dość znacząco się różnią. - Można powiedzieć, że ci dwaj deweloperzy działają na dwóch przeciwległych biegunach - twierdzi Marcin Jańczuk z firmy Polanowscy Nieruchomości.

Droższe coraz popularniejsze

Obaj deweloperzy konkurują w segmencie tzw. mieszkań popularnych, które z racji przystępniejszych cen sprzedają się obecnie najlepiej. Oferta Dom Development kierowana jest przede wszystkim do klientów o zarobkach wyższych niż przeciętne. - Dom Development buduje głównie obiekty o podwyższonym standardzie, zarówno jeśli chodzi o wykończenie, jak i oferowane lokalizacje - tłumaczy M. Jańczuk. Do sztandarowych inwestycji tego dewelopera należą m.in. Marina Mokotów (mieszkania i apartamenty o podwyższonym standardzie) czy Morskie Oko (luksusowe apartamenty na Starym Mokotowie, których cena za 1 mkw. przekracza 15 tys. zł).

M. Jańczuk podkreśla, że J.W. Construction, który zaczynał kilkanaście lat temu od budowy niedrogich mieszkań głównie dla "przyjezdnych" spoza Warszawy, też zaczyna mocniej wchodzić w segment droższych nieruchomości. Spółka stara się też w ten sposób podreperować nieco nadszarpniętą jakiś czas temu opinię. - Kilka lat temu pojawiały się na rynku zarzuty klientów, że budynki J.W. Construction nie spełniają oczekiwań pod względem jakości wykonania i wykończenia. Być może wina leżała jednak po stronie podwykonawców - wyjaśnia M. Jańczyk.

Dwie drogi na giełdę

Reklama
Reklama

Deweloper podkreśla teraz, że chce wzmocnić się w segmencie wykonawczym. Głównie w tym celu spółka ma się połączyć z giełdową firmą budowlaną - Energopolem-Południe. Formalnie przejmującym będzie spółka z Sosnowca, ale ponieważ jest znacznie mniejsza od warszawskiego dewelopera, będzie to tzw. odwrotna fuzja. Energopol wyemituje 33,3 mln akcji (kapitał zakładowy spółki dzieli się obecnie na zaledwie 2,2 mln walorów) po 36 zł, a więc oferta będzie miała wartość blisko 1,2 mld zł. Przynajmniej 60 proc. tych papierów trafi do Józefa Wojciechowskiego, właściciela i przewodniczącego rady nadzorczej J. W. Construction, w zamian za walory dewelopera. Po połączeniu nazwa notowanej spółki zmieni się na J.W. Construction. Warszawska firma wejdzie zatem na giełdę "tylnymi drzwiami", zyskując - jak sama szacuje - około roku, jaki musiałaby poświęcić na przygotowanie emisji.

Tradycyjną formę debiutu wybrał natomiast Dom Development. W przyszłym tygodniu inwestorzy będą mogli składać zapisy na maksymalnie 3,27 mln akcji spółki. Jaka będzie cena emisyjna papierów i ile ostatecznie deweloper ich zaoferuje - okaże się 17 października. Spółka chce pozyskać z emisji 220 mln zł netto. Debiut planuje na 25 października.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama