Akcje niskokosztowego przewoźnika SkyEurope Airlines od kilku dni zyskują na wartości. Walory przewoźnika, notowane są na parkietach w Wiedniu i Warszawie, w ciągu tygodnia zyskały około 30 proc. W piątek za papiery SkyEurope płacono na warszawskiej giełdzie po 11,4 zł (wzrost o 9,1 proc.), a na austriackim parkiecie - po 3 euro (wzrost o12,3 proc.).
Upadki i wzloty
Kurs spółki zaczął rosnąć mniej więcej w połowie września po informacjach o planach pozyskania przez firmę inwestora. Pod koniec września zakończyła się sukcesem kolejna emisja akcji przewoźnika. Firma pozyskała 56,3 mln euro. Pojawił się zapowiadany inwestor strategiczny, fundusz inwestycyjny York Global Finance II. Objął 30-proc. pakiet akcji SkyEurope, zasilając spółkę 39 mln euro.
Akcje przewoźnika zaczęły tanieć pod koniec kwietnia. Powód: z firmy wycofał się jeden z większościowych akcjonariuszy Endavour Holdings, który sprzedał 2,7 mln walorów spółki (wtedy 13,5 proc kapitału). W sierpniu papiery przewoźnika były najtańsze w historii. Za jeden płacono w Warszawie 6,5 zł, a w Wiedniu około 1,5 euro. Analitycy giełdowi twierdzili, że to wina wyników finansowych spółki. W III kwartale bieżącego roku obrachunkowego (trwa w firmie od października do września) linie także miały stratę. Od kwietnia do końca czerwca przychody spółki wyniosły ponad 44,6 mln euro (około 175,7 mln zł). Strata netto w tym czasie wyniosła 16,5 mln euro (ok. 65 mln zł). Dla porównania: w III kwartale 2005 roku strata netto wyniosła nieco ponad 10 mln euro, przy 27,5 mln euro przychodów. Szefowie firmy twierdzili, że to nie ich wina, ale kiepskiej koniunktury rynkowej.
Firma właśnie zakończyła rok obrachunkowy 2005/2006. Wyniki finansowe będą znane jednak dopiero w styczniu 2007 r. Nikt nie spodziewa się na razie, że firma wykaże zyski. Wszyscy natomiast czekają na to, jak duże będą straty. Szacuje się, że mogą być większe niż przed rokiem, gdy firma była 28 mln euro "pod kreską".