Płytki ceramiczne z Polcoloritu nie sprzedają się w tym roku tak dobrze, jak szacował zarząd spółki. Giełdowy producent z Piechowic będzie obniżał prognozy wyników. - Jesteśmy w trakcie podsumowywania trzeciego kwartału - powiedział Witold Pandel, dyrektor finansowy spółki. Zapowiedział, że jeszcze przed publikacją raportu okresowego, zapewne na przełomie października i listopada, Polcolorit poda skorygowane szacunki na ten rok.

W I półroczu Polcolorit zarobił na czysto 5,2 mln zł, przy 35,87 mln zł przychodów. Ogłoszona w kwietniu przez zarząd prognoza na ten rok zakładała, że spółka osiągnie 102,2 mln zł przychodów i wypracuje 18,3 mln zł zysku netto (przed rokiem było to odpowiednio 85,5 mln zł i 16 mln zł). Na razie nie wiadomo jeszcze, o ile obniżone zostaną prognozy. - Jak duża będzie korekta, dowiemy się dopiero po podliczeniu wstępnych wyników kwartalnych - tłumaczył W. Pandel.

Przyczyny niewykonania prognoz dyrektor finansowy upatruje głównie w spadku popytu na rynku krajowym. Na wyniki negatywnie wpłynęła też duża konkurencja pomiędzy producentami, która niekorzystnie odbiła się na marżach. Zapowiadanego końca wojny cenowej na razie nie widać.

Pozytywnym czynnikiem jest wzrost sprzedaży zagranicznej. - Eksportujemy nawet więcej, niż pierwotnie zakładaliśmy - powiedział W. Pandel. W I półroczu Polcolorit sprzedał za granicę połowę produkcji. Dlaczego nie widać tego w wynikach za ten okres? W. Pandel tłumaczył, że znaczący wzrost eksportu nie zrekompensował spadku na rynku krajowym.

Głównym towarem eksportowym piechowickiej firmy miały być płytki ceramiczne "z wyższej półki", produkowane przez Ceramikę Marconi, spółkę zależną Polcoloritu. Miały trafiać głównie do Europy Zachodniej i konkurować z produktami hiszpańskimi i włoskimi. - Dopiero przecieramy szlaki. Na razie większość produkcji sprzedaje się w Polsce i na Wschodzie - powiedział W. Pandel.