Cersanit w ciągu kilku lat może wspiąć się na lepsze miejsce na liście największych światowych producentów ceramiki sanitarnej -uważa Michała Sołowow, główny akcjonariusz spółki (ma 48,85 proc. akcji). Inwestor szacuje, że teraz Cersanit jest w pierwszej dziesiątce. Numerem jeden jest Roca, która w kilkudziesięciu krajach świata posiada 58 fabryk. - Chcemy zostać istotnym graczem na szybko rosnących rynkach Europy Środkowej i Wschodniej, co pozwoli nam uzyskać skalę działalności porównywalną z największymi firmami sektora na świecie - powiedział M. Sołowow w wywiadzie dla Agencji Reuters.
Giełdowy Cersanit, poza zakładami w Polsce, buduje fabrykę płytek i ceramiki na Ukrainie - ma być ukończona na początku przyszłego roku. Jej moce wytwórcze mają wynieść 7 mln mkw. płytek i 1 mln szt. ceramiki rocznie. Zarząd spółki już rozważa podwojenie w krótkim czasie zdolności produkcyjnych zakładu.
Cersanit sfinalizował też niedawno przejęcie 78-proc. pakietu firmy Romanceram - drugiego co do wielkości producenta ceramiki w Rumunii.
Poza ceramiką polska spółka mocno stawia też na rozwój produkcji płytek. Cersanit rozważa m.in. inwestycję w Chinach, gdzie ma swoje przedstawicielstwo. - Rozpatrujemy tam nowe projekty. Może coś kupimy - powiedział M. Sołowow. Giełdowy producent chce też kupić przynajmniej 45-proc. pakiet największego polskiego producenta płytek - Opoczna. Do 21 grudnia trwają zapisy w wezwaniu na wszystkie akcje tej spółki. Firma M. Sołowowa płaci za walor konkurenta 33,5 zł. - Po przejęciu Opoczno nie będzie centrum zysków grupy Cersanitu - zapewnił M. Sołowow.
Inwestor uważa, że w ciągu pięciu lat produkcja Cersanitu wzrośnie do 10 mln szt. ceramiki i 100 mln mkw. płytek rocznie (teraz wynosi odpowiednio: 2,2 mln szt. i 19 mln mkw.). W ub. r. giełdowy producent zarobił na czysto 144,6 mln zł przy 653,6 mln zł przychodów. Zdaniem M. Sołowowa tegoroczne wyniki mają być jeszcze lepsze.