Amerykański Departament Sprawiedliwości zatwierdził przejęcie AT&T przez BellSouth. To jednak nie koniec formalności związanych z największą telekomunikacyjną fuzją tego stulecia. Zgodę na połączenie musi jeszcze wyrazić Federalna Komisja Łączności (FCC).

Co prawda przewodniczący FCC Kevin Martin zarekomendował jej przyjęcie bez żadnych zastrzeżeń, ale komisja może ulec naciskom Kongresu, w którym coraz częściej podnoszą się głosy dotyczące negatywnych skutków połączenia dla zasady wolnej konkurencji. Zastrzeżenia wobec szybkiego zatwierdzenia fuzji wyraża m.in. wpływowy republikański kongresman, przewodniczący Komisji Sądownictwa James Sensenbrenner, który domaga się pełnego zbadania skutków dwóch innych poważnych fuzji w sektorze telekomunikacji przed podjęciem ostatecznej decyzji. Oprócz tego dwóch demokratycznych członków FCC (republikanie mają w komisji przewagę 3: 2) domaga siź obwarowania fuzji dodatkowymi warunkami.

Po sfinalizowaniu fuzji nowe AT&T będzie największym telekomem w USA, oferującym zarówno połączenia stacjonarne, bezprzewodowe, jak i dostęp do szerokopasmowego internetu. Telekom będzie zatrudniać łącznie 300 tysięcy ludzi i obsługiwać telefony w 23 stanach.

Zastrzeżenia wobec fuzji wyrażają głośno organizacje broniące praw konsumentów.