Październikowy wzrost cen na rynkach akcji stanowi wyraźne zaburzenie typowego przebiegu cyklu sezonowego (wrzesień i październik to statystycznie najsłabsze miesiące roku). Ponieważ obecny rok jest również drugim - najgorszym - rokiem 4-letniego cyklu "prezyden-
ckiego", to obecna siła rynków akcji tym bardziej domaga się wyjaśnienia. Co więcej, liczba przesłanek przemawiających za wejściem w II półroczu gospodarki światowej w fazę cyklicznego spowolnienia była ostatnio tak ogromna, że dla wielu uczestników rynku ostatnia zwyżka mogła być poważnym zaskoczeniem. Wyliczmy: opóźnione skutki wzrostu stóp procentowych, "odwrócona" krzywa rentowności w USA, koniunktura na amerykańskim rynku nieruchomości najgorsza od 15 lat (indeks NAHB), bezprecedensowe zaostrzenie polityki monetarnej w Japonii (dynamika roczna bazy monetarnej -21 proc.), spadek poziomu oczekiwań gospodarczych w Niemczech do najniższego poziomu od 13 lat (ZEW). Trudno sobie wyobrazić, by oczekiwania spowolnienia gospodarki światowej mogły być lepiej uzasadnione. Tymczasem rynki akcji zdają się całkowicie lekceważyć te obawy.
Jeśli chodzi o Europę to wytłumaczenia tego fenomenu należy - moim zdaniem - szukać w tym, co dzieje się obecnie w gospodarce Niemiec. Otóż 1 stycznia 2007 r. wprowadzona zostanie w tym kraju bezprecedensowa podwyżka VAT o 3 pkt proc. Ekonomistka Morgana Stanleya Elga Bartsch porównuje tę drastyczną podwyżkę do podobnych kroków podjętych w Wielkiej Brytanii w 1991 r. (VAT +2,5 pkt proc.) oraz Japonii w 1997 r. (podatek od sprzedaży +2 pkt proc.). W obu przypadkach skończyło się to skokiem cen detalicznych, recesją, a w jakiś czas później regionalnym kryzysem walutowym (kryzys ERM w 1992 r., kryzys azjatycki z lat 1997-98). Paradoksalnie jednak perspektywa wzrostu cen w Niemczech o 3 pkt proc. po Nowym Roku będzie zachęcać Niemców do przesunięcia zakupów na IV kw. tego roku, co m.in. powinno podtrzymać eksport z naszego kraju. Sądzę, że to sztuczne przesunięcie w czasie popytu jest jednym z czynników odpowiedzialnych za obserwowane zaburzenie cyklu sezonowego na rynkach akcji (patrz skok popytu w polskiej gospodarce przed wejściem do UE wiosną 2004 r.).