Reklama

Niewielkie kwoty trudno odzyskać

Firmy windykacyjne niechętnie biorą na siebie obsługę długów wartych kilkadziesiąt czy kilkaset złotych, zwłaszcza jeśli są to pojedyncze faktury. Bardziej skłonne są obsługiwać takie wierzytelności w pakiecie

Publikacja: 25.10.2006 08:33

Skala wierzytelności niskonominałowych może sięgać kwot rzędu kilkudziesięciu milionów złotych w Polsce. Są to pojedyncze długi firm, końcowe zobowiązania większych rozliczeń z dłużnikami oraz całe pakiety, zawierające różne wierzytelności, w tym o niewielkich nominałach. Ściąganie tych pieniędzy nie jest atrakcyjne dla firm windykacyjnych głównie ze względu na niewielki zysk, a często nawet i straty.

Niskie faktury

Problem odzyskania długów o niewielkich kwotach dotyczy przede wszystkim małych i średnich przedsiębiorców. - Np. producent styropianu przysłał nam pakiet wierzytelności wartych w sumie ok. 200 tys. zł. Wśród nich były różne nominały: od 500 zł do 70 tys. Dłużnikami są w tym przypadku małe, jednoosobowe firmy budowlane aż po większe hurtownie - opowiada Piotr Drzewiecki, dyrektor handlowy spółki Pragma Inkaso. Niespłacone długi o niskich nominałach to nie tylko domena branży budowlanej, lecz również firm handlowych oraz doradztwa personalnego. - Brak zapłaty za druk często dotyka również firm poligraficznych i drukarni - zapewnia Tomasz Starzec z Centrum Reklamy Olimpic.

Sporo długów pochodzi również z sektora bankowego i telekomunikacyjnego.

- W portfelach wierzytelności telekomunikacyjnych, które do nas trafiają, mogą się także znaleźć faktury o wartości nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu złotych. Równocześnie banki kierują do windykacji wierzytelności, które powstały w wyniku naliczenia odsetek za opóźnienia w spłacie zobowiązania, kredytu itp. Odsetki te często stanowią niewielkie kwoty. Dostajemy również do obsługi portfele, w których długi mają podobną wartość - niskie kwoty należności są np. pochodną kar za przejazd bez ważnego biletu i oscylują w okolicach 90-120 zł - opowiada Piotr Krupa, prezes firmy Kruk.

Reklama
Reklama

Ryzykowna transakcja

Windykacji długów o niskim nominale podejmują się firmy obsługujące wierzytelności masowe - np. Kruk, KCW Ultimo, Europejska Grupa Finansowa, i Centrum, Grupa Kapitałowa Południe-Zachód, P.R.E.S.C.O. czy EGB Investments. Zlecenia tego typu nie są jednak chętnie przyjmowane, gdyż ściąganie drobnych kwot wymaga zbyt dużego zaangażowania pracowników firm windykacyjnych, nieadekwatnego do osiągniętych zysków. Nie opłaca im się bowiem angażować w egzekucję długu, np. o nominalnej wartości 100 zł za 20 proc. prowizji.

- Przy wynagrodzeniu prowizyjnym, jakie pobieramy, niski nominał wierzytelności stanowi niewielki zysk. Można wprawdzie obniżyć koszty i zamiast bezpośrednich kontaktów z dłużnikiem ograniczyć się do windykacji telefonicznej lub pocztowej. Jednocześnie jednak maleje skuteczność, która przy takim działaniu wynosi ok. 15-20 proc., podczas gdy skuteczność windykacji bezpośredniej sięga nawet 70-90 proc.- opowiada Piotr Drzewiecki.

- Jesteśmy naciskani przez rynek, żeby windykować tak małe wierzytelności. Często jednak firma windykacyjna pójdzie po linii najmniejszego oporu i nie będzie windykowała zgodnie ze sztuką. Prawdopodobnie wykona kilka telefonów do dłużników i na tym poprzestanie, nie chcąc narażać się na deficytową transakcję - dodaje Krzysztof Matela, prezes Polskiego Związku Windykacji i EGB Investments.

Długi na sprzedaż

Ryzyko dla firm windykacyjnych niesie za sobą także zakup wierzytelności, mimo że w grę wchodzi niska cena.

Reklama
Reklama

- Wierzyciel dzięki takiej transakcji czyści swój bilans i może sobie wliczyć straty z tytułu sprzedaży w koszty uzyskania przychodu. Cena, choć często niska, również jest pewną korzyścią dla sprzedającego - wyjaśnia Krzysztof Matela.

Jednostkowych wierzytelności o niskim nominale nikt raczej nie kupi. Najczęściej transakcje dotyczą zakupu drobnych długów w pakietach. Firmy windykacyjne wychodzą z założenia, że zarobią, jeśli z całego pakietu uda im się ściągnąć odpowiednią ilość wierzytelności.- Są jednak i takie sytuacje, kiedy firma windykacyjna traci na transakcji. Liczy jednak na to, że zadowolony klient wróci z kolejnymi długami, na których da się wreszcie zarobić - mówi Krzysztof Matela.

Komentarz

Krzysztof Sokołowski

dyrektor Kancelarii Prawnej "Lexus"

Małe długi lepiej windykować

Reklama
Reklama

na zlecenie klienta

W przypadku masowych portfeli o niskiej wartości nominalnej

można przyjąć zasadę, że lepiej jest windykować długi na zlecenie

klienta, niż kupić je i dopiero wtedy przeprowadzić proces windykacyjny. Wszystko jednak zależy od analiz i jednostkowych przypadków

portfeli. Prosta kalkulacja ekonomiczna pokazuje, że przy samej

Reklama
Reklama

windykacji liczy się tylko stosunek zwrotu wydatków, jakie poniesie

firma windykacyjna, do zobowiązań spłaconych przez dłużników

i prognozowanego zysku. Natomiast przy kupnie, oprócz powyższych

obliczeń, trzeba wziąć pod uwagę wartość w czasie pieniędzy wydanych na zakup portfela.

Sławomir Flis

Reklama
Reklama

z firmy windykacyjnej P.R.E.S.C.O.

Wierzytelności w pakiecie

Wartość pojedynczego długu nie stanowi głównego kryterium,

czy zostanie on przyjęty do windykacji. Do obsługi zewnętrznej trafiają często wierzytelności masowe, w których pojawiają się w dużych ilościach długi o niskich kwotach, gdyż mogą okazać się rentowne. Jednocześnie firmy windykacyjne zwykle utrzymują małą komórkę - dział, który obsługuje klientów indywidualnych. Raczej nie przyjmują od nich jednej

wierzytelności. Firmy windykacyjne dążą w takiej sytuacji do zawierania umów stałej współpracy, w ramach której klient przekazuje wszystkie swoje niespłacone wierzytelności. Warto jednak pamiętać, że wynagrodzeniem dla firmy windykacyjnej jest prowizja płacona tylko od odzyskanych zobowiązań.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama