Mimo że wtorek obfitował w publikacje danych ekonomicznych i inne istotne "wydarzenia okołorynkowe", zmienność cen obligacji była niewielka. Sprzedaż detaliczna we wrześniu była lepsza od oczekiwań analityków, jednak nie zrobiła wrażenia. To, że gospodarka jest w dobrej kondycji, wiemy. O wiele ważniejszy
wydaje się komentarz RPP do swojej
dzisiejszej decyzji i projekcja inflacji. Natomiast dla inwestorów na rynkach globalnych podstawą jest, co powie FED.
Generalnie należy podkreślić, że polski rynek obligacji pozostaje mocny. Zachowuje się lepiej niż rynki bazowe. Zagraniczny popyt na polskie obligacje, może nie jest agresywny, jednak systematyczny. Zresztą dobrym przykładem siły rynku wydaje się brak negatywnej reakcji inwestorów na wiadomość, że Ministerstwo Finansów zaoferuje na aukcji zamiany w czwartek obligacje 5-, 10- i 20-letnie. I jeszcze ciekawostka: znakomita większość analityków sceptycznych wobec krajowych obligacji przedstawia inflację jako główny czynnik ryzyka. Mimo to popyt krajowych instytucji finansowych zorientowany jest na krótki koniec krzywej rentowności.