Elektromontaż-Export otrzymał w środę postanowienie warszawskiego sądu rejonowego o ogłoszeniu upadłości z możliwością zawarcia układu. Zarządzanie majątkiem spółki pozostawiono jej kierownictwu. Co teraz czeka giełdową firmę? - W poniedziałek dojdzie do spotkania z zarządem Elektromontażu-Export. Będziemy ustalać, czy firma jest w stanie dalej działać. Przeanalizujemy poziom jej zobowiązań i plan wyjścia "na prostą" - wyjaśnia Jacek Moszyk, powołany na nadzorcę sądowego dla spółki.
Prezes Zdzisław Konrad wcześniej sygnalizował, że upadłość może być paradoksalnie dobrym rozwiązaniem dla spółki. Niebawem kierowana przez niego firma zaproponuje wierzycielom redukcję długów. Zarząd Elektromontażu twierdzi, że przy zmienionych warunkach układowych jest w stanie spłacić wszystkich wierzycieli. Pieniądze spółka chce pozyskać ze sprzedaży majątku i z realizacji nowych kontraktów (w 2007 roku firma liczy na zdobycie zleceń wartych blisko 200 mln zł - przyp. red.).
W czwartek jedną akcję Elektromontażu-Export wyceniono, po 17,7-proc. wzroście, na 2,86 zł.