Osłabienie notowań z ostatnich dni stawia pod znakiem zapytania kontynuację zwyżki zapoczątkowanej w pierwszym tygodniu października. Dotarcie WIG20 w rejon 3200 pkt stwarzało nadzieję na atak na historyczny rekord z wiosny tego roku, gdyby udało się pokonać tę barierę. Takie oczekiwania wspierała duża aktywność inwestorów na rynku terminowym, której efektem była nie notowana dotąd liczba otwartych pozycji. Wzbudzała ona przy tym mieszane odczucia. Jedni dopatrywali się w tym działań arbitrażystów, inni doszukiwali się w tym popytu ze strony zagranicznych inwestorów, który to doprowadził do powstania odpowiednio wysokiej bazy do zawierania transakcji arbitrażowych. Wydaje się, że taka diagnoza była prawidłowa. Liczba otwartych pozycji od półtora tygodnia pozostaje na podobnym poziomie (ok. 65 tys. sztuk na wszystkich seriach futures na WIG20). Arbitrażyści nie mają okazji do zamykania pozycji, natomiast wciąż słabe nastroje na rynku surowców zniechęcają do zwiększania zaangażowania na emerging markets. Ostatnie sesje to takie wyczekiwanie na to, która strona rynku pierwsza "pęknie". Najpierw, gdy WIG20 testował 3200 pkt, mieli to być posiadacze krótkich pozycji. Teraz po 100-pkt spadku i pogorszeniu nastrojów na dojrzałych parkietach mogą to być grający na zwyżkę.
Wiele wskazuje na to, że sygnał do trwalszego ruchu nadejdzie właśnie z rynku terminowego. Spadek liczby otwartych pozycji sygnalizowałby, że jednak któraś ze stron spasowała. W efekcie spadku z ostatnich dni trochę więcej argumentów zaczęli mieć w rękach pesymiści. Doprowadzili do zakończenia dwutygodniowej konsolidacji między 3128 pkt a 3213 pkt. Teraz stają przed zadaniem przełamania wsparcia przy 3090 pkt związanego z podstawą długiej białej świecy z 12 października. Jeśli się to uda, uzasadnione staną się oczekiwania na powrót do dolnej granicy rozpoczętego przed ponad trzema miesiącami trendu bocznego. Publikacja wyników za III kwartał nie daje impulsów do zwyżki kursów (patrz rezultaty PKO BP), co również wskazuje na zachodzącą zmianę nastrojów na parkiecie.