Kijów to ostatnio najmodniejszy kierunek wycieczek europejskich bankierów. Tylko w ostatnich osiemnastu miesiącach na Ukrainie zagraniczne instytucje przeprowadziły 12 transakcji kupna rodzimych banków. Za naszą wschodnią granicą w sektor usług bankowych inwestują Włosi, Francuzi, Austriacy, Szwedzi, Rosjanie, a także Czesi i Węgrzy. Swoje plany podboju ukraińskiego rynku mają też polskie instytucje finansowe. Nic dziwnego - Ukraina to 47 milionów ludzi, czyli potencjalnie rynek większy od polskiego. Aktywa bankowe na Ukrainie to jedynie 33 miliardy euro na koniec 2005 r. (dla porównania - w Polsce były to 152 miliardy, czyli prawie 5 razy więcej), a bankowy rachunek ma niespełna 20 proc. dorosłych mieszkańców Ukrainy (w Polsce ten odsetek przekracza 60 proc.). I mimo że za Bugiem działa już ponad 150 banków komercyjnych, rynek wciąż nie jest nasycony usługami bankowymi i - zdaniem obserwatorów - wciąż jest miejsce dla nowych graczy. Dziesięć największych banków ukraińskich kontroluje nieco ponad połowę udziałów w tym rynku, podczas gdy w Polsce w rękach największych graczy jest już ponad 72 proc. rynku usług bankowych, a w Czechach czy na Węgrzech ten odsetek przekracza nawet 80 proc.
W ostatnich sześciu latach aktywa wszystkich ukraińskich banków wzrosły o połowę. Jeśli do tego dodać dobre perspektywy makroekonomiczne, przy tempie wzrostu produktu narodowego brutto o ponad pięć procent rocznie i stabilnym kursie lokalnej waluty - hrywny - nie powinno dziwić rosnące zainteresowanie zagranicznych inwestorów tamtejszym rynkiem.
Zdaniem Jana Krzysztofa Bieleckiego, prezesa Pekao - jednego z dwóch polskich banków, które zdecydowały się zainwestować na Ukrainie - tamtejszy rynek bankowy ma poziom polskiego sprzed 10-12 lat i jest duże prawdopodobieństwo, że będzie się rozwijał równie dynamicznie jak nasz.
Jesienna wyprawa na Kijów
Ambitnych planów walki o ukraiński rynek nie kryją zatem dwa największe polskie banki: PKO BP i Pekao. Obie instytucje jeszcze tej jesieni chcą znacznie zwiększyć swoją obecność na rynku naszego wschodniego sąsiada. Mają jednak różne pomysły na jego podbój. PKO BP zamierza skupić się na wzroście organicznym swojego Kredobanku, Pekao myśli raczej o przejęciach. Obaj rodzimi giganci chcą też w krótkim czasie awansować do czołowej dziesiątki największych banków na Ukrainie.