W środę złoty osiągnął odchylenie 19,9 proc. wobec teoretycznego, historycznego parytetu NBP. Jest to nowy rekord wszech czasów wobec koszyka walut (45 proc. dolar i 55 proc. euro). Na koniec dnia euro kwotowane było na poziomie 3,8000, dolar na 2,9680, podczas gdy frank szwajcarski na 2,3780. Na razie korekty złotego są bardzo płytkie. Momenty osłabienia PLN są traktowane przez zagranicznych inwestorów jako okazja do kupna. Mój krótkoterminowy cel dla EUR/PLN pozostaje na poziomie 3,7600, podczas gdy USD/PLN na 2,9000. Patrząc na dane NBP o rachunku obrotów bieżących, nie ma złudzeń, że fundamentalnie złoty ma wciąż potencjał do dalszej aprecjacji. Przy wysokiej dynamice efektywności pracy i niskiej inflacji realna efektywna wartość złotego wobec euro systematycznie rośnie. To wskazuje na kontynuację długoterminowego wzrostowego trendu PLN. Dopóki moda na waluty w regionie trwa, widzę dalszą aprecjację złotego. Patrząc na wysokie ceny aktywów, nie mam jednak złudzeń, że dynamiczna i gwałtowna korekta na rynkach wschodzących jest nieunikniona.