Reklama

Ukraina sprzedaje spółki i wpuszcza banki z zagranicy

W nadchodzącym roku z tytułu prywatyzacji do budżetu Ukrainy mają wpłynąć 2 miliardy dolarów

Publikacja: 18.11.2006 07:48

Ukraiński rząd zamierza w przyszłym roku uzyskać z prywatyzacji około 10 miliardów hrywien (2 mld USD). Do sprzedaży władze przeznaczyły 595 przedsiębiorstw.

Powolna prywatyzacja

W spisie firm przeznaczonych do prywatyzacji znajdują się głównie spółki z sektora energetycznego, górniczego i elektromaszynowego. Jednym z największym zakładów, które rząd Wiktora Janukowycza chce sprzedać w 2007 r., jest Ługańsktiepłowoz, fabryka lokomotyw spalinowych. Firma ma zapewnić budżetowi wpływy rzędu 700 mln USD. W spisie znów nie znalazł się Ukrtelekom, jeden z największych ukraińskich koncernów. Za telekomunikacyjną spółkę władze chcą aż 4 mld USD, ale odwlekają jej sprzedaż już kilka lat.

Prywatyzacja to kwestia wzbudzająca na Ukrainie wielkie emocje. Na czele urzędu odpowiedzialnego za sprzedaż majątku państwowego stoi Walentyna Semeniuk, która wstrzymuje proces przechodzenia kontrolowanych przez rząd spółek w prywatne ręce. Dwa miesiące temu wypowiedzi Semeniuk poważnie zaniepokoiły kierownictwo Mittal Steel. Władze zagroziły koncernowi, że zrenacjonalizują Kryworiżstal, hutę żelaza należącą do metalurgicznego giganta. Mittal Steel kupił zakład w ub. r. za 4,8 mld USD. To rekordowa suma w historii prywatyzacji na Ukrainie i zarazem we wszystkich byłych republikach radzieckich.

Prognozy mogą się nie spełnić

Reklama
Reklama

Opozycja nie wierzy w zapewnienia rządu dotyczące prywatyzacji. Parlamentarzyści z ramienia Naszej Ukrainy, której przedstawiciele przed miesiącem opuścili szeregi gabinetu Janukowycza, uważają, że przeznaczone do sprzedaży przedsiębiorstwa warte są jedynie 5 mld hrywien (1 mld USD).

Na razie rząd ma kłopoty z wypełnieniem planu prywatyzacyjnego na ten rok. Do 1 października inwestorzy za państwowe spółki oddali do budżetu 64 mln USD. To zaledwie 15 proc. kwoty, jaką przewidywano. Zdaniem ekspertów, kiepskie wyniki sprzedaży kontrolowanych przez rząd spółek są złą wróżbą także na przyszły rok.

Prezent dla zagranicy

Ukraiński parlament zrobił w czwartek zagranicznym bankom miły prezent. Werchowna Rada zatwierdziła ustawę, która zezwala kredytodawcom spoza Ukrainy otwierać filie nad Dnieprem. Obecnie udział zagranicznego kapitału w bankach naszego wschodniego sąsiada wynosi 25,4 proc. Wedle szacunków ekspertów, wartość ta zwiększy się w 2007 r. do 50 proc. Analitycy przewidują, że w najbliższym czasie branżę zdominują duże instytucje i będą kontrolować około 60 proc. sektora. Teraz na Ukrainie działa 166 banków. Już teraz zagranica nie jest zainteresowana inwestowaniem w małe i średnie banki ukraińskie.

Korespondent.net

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama